Burmistrz Leuven zakazał. Burmistrz belgijskiego Leuven nie wyraził zgody na organizację w jego mieście meczu Ligi Europy pomiędzy Royale Union Saint-Gilloise a izraelską drużyną Hapoel Beer Szewa. Władze klubu z Brukseli muszą poszukać nowego stadionu. W ubiegły piątek odbyło się losowanie fazy grupowej Ligi Europy. Los połączył zespoły Royale Union Saint-Gilloise i Hapoel Beer Szewa, które mają zmierzyć się 22 października z Belgami w roli gospodarzy.Wicemistrzowie Belgii zamierzali rozegrać wszystkie mecze przed własną publicznością w Leuven, gdyż ich brukselski Stadion im. Josepha Mariena nie spełnia standardów UEFA, obowiązujących w europejskich rozgrywkach. Pojawił się jednak poważny problem.Burmistrz Leuven obawia się zamieszekBurmistrz Leuven Mohamed Ridouani oświadczył, że miasto nie wyda pozwolenia na organizację spotkania „ze względu na bezpieczeństwo publiczne”. Przyznał, że obawia się protestów i zamieszek przeciwników izraelskiej interwencji w Strefie Gazy.– Zawsze stawiam tu granicę. Nie możemy zagwarantować bezpieczeństwa – powiedział Ridouani belgijskiej stacji telewizyjnej VRT. Mający marokańskie korzenie samorządowiec kategorycznie odrzucił również możliwość rozegrania meczu przy pustych trybunach.Czytaj także: Kolejny bojkot Eurowizji. Holandia rezygnuje z konkursuUEFA oświadczyła, że została poinformowana o stanowisku miasta w sprawie meczu Ligi Europy. „Znalezienie alternatywnego miejsca to obowiązek klubu gospodarza” – stwierdzono w komunikacie. Wskazano, że informacja o zmianie stadionu „będzie znana w najbliższych dniach”.Zgodnie z decyzją UEFA, wydaną po atakach Hamasu na Izrael w październiku 2023 roku, wszystkie izraelskie kluby i reprezentacje narodowe rozgrywają mecze domowe w europejskich rozgrywkach w krajach neutralnych. W tegorocznych eliminacjach Ligi Mistrzów Hapoel Beer Szewa zorganizował mecze domowe na Węgrzech i w Rumunii.