Konsekwencje utworzenia Rozwoju Plus. Powstanie klubu parlamentarnego Rozwój Plus, utworzonego przez Mateusza Morawieckiego i grupę byłych posłów PiS, wymusza zmiany w organizacji pracy Sejmu. Nowe parytety zostaną zastosowane przy podziale miejsc w komisjach, ustalono też miejsca dla posłów nowego klubu na sali plenarnej. Wciąż nie ma natomiast decyzji w sprawie dodatkowego wicemarszałka. Utworzenie klubu Rozwój Plus oznacza zmianę podziału miejsc w sejmowych komisjach. Prezydium Sejmu ustaliło we wtorek nowe parytety dotyczące liczby podstawowych miejsc dla poszczególnych klubów w komisjach dużych, średnich i małych.O zmianach poinformowano Konwent Seniorów oraz wszystkie kluby parlamentarne. Poszczególne ugrupowania zostały poproszone o dostosowanie swoich składów komisji do nowych zasad.Zmiana jest konieczna ze względu na nowy układ sił w Sejmie. Obecnie największym klubem jest Koalicja Obywatelska, drugi pod względem liczebności jest PiS, a trzeci – nowo utworzony klub Rozwój Plus. Kolejne miejsca zajmują PSL, Lewica, Konfederacja, Centrum i Polska 2050.Czytaj także: Osiedle sprzedane wraz z mieszkańcami deweloperowi. Tłum blokuje eksmisjęRozwój Plus ma już swoje miejsca na saliUstalono również rozmieszczenie posłów Rozwoju Plus na sali plenarnej. Nowy klub będzie zajmował miejsca między PiS a Konfederacją.Według wcześniejszych informacji wiceszefa Kancelarii Sejmu Jerzego Woźniaka klub ma również otrzymać pomieszczenia w budynku U. Do dopracowania pozostawała jeszcze jedna kwestia dotycząca lokali, jednak – jak przekazał marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty – około 95 proc. spraw związanych z zapleczem klubu zostało już ustalonych.Czarzasty poinformował, że w sprawie miejsc na sali plenarnej rozmawiał m.in. z Mateuszem Morawieckim oraz szefem klubu Rozwój Plus Łukaszem Schreiberem. – Jeżeli chodzi o miejsca do siedzenia, jesteśmy już na końcu – mówił marszałek.Co z dodatkowym wicemarszałkiem?Nie ma natomiast rozstrzygnięcia w sprawie uzupełnienia Prezydium Sejmu o przedstawiciela nowego klubu. Czarzasty zdecydował, że sprawa zostanie przesunięta na kolejne posiedzenie Sejmu.Przed wakacjami marszałek zapowiadał, że wybór nowego wicemarszałka może odbyć się podczas pierwszego lub drugiego wrześniowego posiedzenia. W przypadku braku porozumienia decyzja miała zapaść w październiku.Obecnie Prezydium Sejmu liczy marszałka oraz pięciu wicemarszałków. Są nimi Krzysztof Bosak (Konfederacja), Szymon Hołownia (Polska 2050), Dorota Niedziela i Monika Wielichowska (KO) oraz Piotr Zgorzelski (PSL-TD). Lewicę reprezentuje marszałek Włodzimierz Czarzasty.Czytaj także: Wjechał z impetem w przystanek. Policjanci odkryli coś jeszczeCzarzasty przeciwko powiększaniu PrezydiumMarszałek Czarzasty podczas konferencji zaznaczył, że nie jest zwolennikiem zwiększania liczby wicemarszałków. Jego zdaniem Prezydium Sejmu powinno pozostać stabilne, niezależnie od zmian zachodzących na scenie politycznej. – Uważam, że Sejm bez względu na to, jakie są zmiany w bieżącej polityce, powinien być instytucją stabilną – argumentował.Marszałek zaznaczył również, że nie wyobraża sobie sytuacji, w której liczebność Prezydium zmieniałaby się w zależności od tego, czy w danym ugrupowaniu dochodzi do konfliktów i podziałów. – Gdzieś musi być stabilność. Takie mam stanowisko. Więc moje osobiste zdanie jest takie, że raczej będę namawiał wszystkich, którzy będą mnie się pytali, żeby to Prezydium było w takiej liczbie – powiedział.Sześciu wicemarszałków – obecny limitZgodnie z regulaminem Sejmu liczbę wicemarszałków określa izba w drodze uchwały. W uchwale przyjętej w 2023 r. ustalono ich liczbę na sześciu.Kandydata na wicemarszałka może zgłosić co najmniej 15 posłów. Do jego wyboru potrzebna jest bezwzględna większość głosów, przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.Czytaj także: Andrzej Poczobut spotkał się z papieżem