Był żywy. Przed klasztorem Sióstr Serafitek w Błoniu w powiecie warszawskim zachodnim doszło do wstrząsającego odkrycia. Nieznana osoba zostawiła pod furtą reklamówkę, w której znajdował się żywy noworodek. Policjanci przyjęli zgłoszenie o porzuconym niemowlęciu we wtorek ok. godz. 4.20. Do zdarzenia doszło przy ulicy Poznańskiej w Błoniu, gdzie mieści się siedziba zakonu Sióstr Serafitek. Przy tym klasztorze nie funkcjonuje okno życia.Nieznana osoba zadzwoniła i zniknęłaNieznana osoba zostawiła pod bramą reklamówkę z zawiniętym w kocyk niemowlęciem, zadzwoniła do furty i natychmiast oddaliła się z miejsca.Dziecko znalazły zakonnice. Na miejsce natychmiast wezwano pogotowie ratunkowe, które przewiozło dziecko do szpitala.Jak przekazała podinsp. Ewelina Gromek-Oćwieja z Komendy Powiatowej Policji dla powiatu warszawskiego zachodniego, życiu noworodka nie zagraża żadne niebezpieczeństwo, a stan zdrowia chłopca oceniany jest jako dobry. Obecnie trwają czynności mające na celu ustalenie tożsamości rodziców dziecka.Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim. Celem postępowania jest wyjaśnienie okoliczności porzucenia niemowlęcia.Czytaj także: Niemowlę z trzema połamanymi kończynami. Zatrzymano matkę