Projekt już powstaje. Prawo i Sprawiedliwość nie chce powołania sejmowej komisji śledczej do spraw afery Zondacrypto. Zamiast niej Jarosław Kaczyński proponuje utworzenie specjalnej komisji zaufania publicznego, działającej na wzór komisji weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji. PiS – jak zapowiedział we wtorek prezes parii – ma złożyć w tej sprawie projekt ustawy.Komisja zaufania publicznego zamiast śledczejDecyzja miała zapaść podczas spotkania najważniejszych polityków PiS z udziałem prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego. Politycy ugrupowania obawiają się, że sejmowa komisja śledcza mogłaby zostać wykorzystana przez koalicję rządzącą do politycznych ataków na PiS, zamiast służyć wyjaśnieniu sprawy Zondacrypto.Dlatego partia chce zaproponować inne rozwiązanie. Komisja zaufania publicznego miałaby zostać powołana ustawą i działać na zasadach zbliżonych do komisji weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji.– Będziemy szli tą drogą, złożymy projekt ustawy, będziemy namawiali innych i będziemy po prostu sprawdzali, kto rzeczywiście chce dojść do prawdy w tej sprawie, a kto tak naprawdę nie chce dojść do prawdy, po prostu dlatego, że najwyraźniej w ten czy inny sposób był z tym przedsięwzięciem związany – powiedział Jarosław Kaczyński.PiS chce ekspertów, nie komisji sejmowejNowy organ miałby mieć inny charakter niż klasyczna komisja śledcza i opierać się m.in. na udziale ekspertów. To właśnie w takim gremium PiS chce wyjaśniać okoliczności afery związanej z giełdą kryptowalut Zondacrypto.Podobny pomysł politycy ugrupowania przedstawiali wcześniej w związku ze sprawą Szpitala Południowego, jednak wówczas nie udało się doprowadzić do powołania takiego organu.Czytaj też: Wizerunek olimpijczyków w rękach Zondacrypto. Pozwalała na to umowa z PKOl