Grozi mu pięć lat więzienia. 41-letni mężczyzna wjechał w barierki na drodze S12 pomiędzy Lublinem a Puławami. Gdy policjanci przybyli na miejsce, byli w szoku. Okazało się, że kierowca był pijany, nie miał prawa jazdy, a w małym bagażniku przewoził nastolatka. W nocy z czwartku na piątek policjanci z puławskiej drogówki zatrzymali kierującego Smartem 41-latka, który, jak się okazało, był kompletnie pijany, mając w organizmie 2,5 promila alkoholu.Puławy: Pijany kierowca na S12 uszkodził samochódOkazało się, że mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami i jak ustalili mundurowi, nigdy ich nie posiadał. Do tego przewoził dwóch pasażerów, 42-latka i jego 14-letniego syna, który podróżował w bardzo małym bagażniku pojazdu. Nietrzeźwego kierującego zauważyli inni kierowcy jadący drogą S12 z Lublina do Puław, gdy zaczepiając o znaki drogowe ustawione w związku z remontem drogi, doprowadził do rozerwania opony w swoim pojeździe.Gdy 41-latek wytrzeźwiał w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych, usłyszał zarzuty. W związku z tym, że był już karany za kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości grozi mu kara nie trzech, a pięciu lat pozbawienia wolności. Ponadto będzie odpowiadał za wykroczenia – kierowanie pojazdem mechanicznym bez uprawnień, przewożenie większej niż dopuszczalna liczby pasażerów oraz spowodowanie kolizji drogowej.Zobacz także: Ciała w mieszkaniu w Puławach. Nie żyje młode małżeństwo