Kataklizm w Nepalu. Bilans ofiar śmiertelnych ubiegłotygodniowej powodzi błyskawicznej w Nepalu wzrósł do ponad 900. Jeszcze w niedzielę władze informowały, że spośród tej liczby udało się zidentyfikować zaledwie kilkadziesiąt ciał. Trwają masowe pochówki ofiar oraz intensywne akcje ratunkowe w elektrowniach wodnych, gdzie pod ziemią uwięzionych może być nawet kilkuset robotników. Przed szpitalami, kostnicami i lądowiskami śmigłowców biorących udział w akcji poszukiwawczej gromadzą się rodziny zaginionych w powodzi. Nauczycielka zginęła w drodze do szkołyJedną z ofiar, którą zidentyfikowano, była Prabita Roili, nauczycielka w szkole Uttar Gaya w Betrawadi Bazaar. Jej ciało rodzina skremowała w pobliżu rzeki w dystrykcie Nuwakot. – Jej mąż nie mógł być na pogrzebie. Jest w Chinach. Powódź zniszczyła most na rzece na granicy. Na ceremonii byli krewni ze strony męża, którzy przyjechali z Katmandu – mówi krewny zmarłej, Krishna Prasad Bhatta. Prabita Roili była nauczycielką. Zginęła najprawdopodobniej w drodze do szkoły z dziećmi. 11 lat temu tę samą rodzinę – jak zapewne tysiące innych – dotknęło katastrofalne trzęsienie ziemi. – Wcześniej nasza rodzina, a także sama Prabita, również ucierpieli w wyniku trzęsienia ziemi w 2015 r., a teraz ponownie staliśmy się ofiarami powodzi – dodaje Krishna Prasad Bhatta. Dramatyczna akcja ratunkowa w elektrowniach wodnychJednocześnie trwa dramatyczna akcja ratunkowa nepalskich służb, które starają się dotrzeć do ponad 900 zaginionych pracowników elektrowni wodnych. Setki z nich prawdopodobnie utknęły w tunelach i podziemnych częściach 11 elektrowni wodnych w Nepalu.Akcje ratunkowe utrudnia ukształtowanie terenu, wciąż wysoki poziom wody powodziowej i trudne warunki pogodowe. Z powodu zniszczenia ponad 40 mostów, ratownicy polegają na helikopterach, a Indie i Chiny wysyłają prefabrykowane mosty kratownicowe, co ma pomóc w przywróceniu szybszej komunikacji.Zniszczenia po powodzi. „Brakuje wszystkiego”Na terenach zniszczonych przez powódź błyskawiczną brakuje wszystkiego. – Co powinniśmy zrobić? Ból jest przytłaczający. Czy rząd zareaguje jutro, aby ułatwić nam życie, czy nie, to się dopiero okaże – dodaje Prasad Bhatta.Władze zapewniają, że przed masowymi pochówkami pobierane są próbki DNA i odciski palców ofiar. Na obecnym etapie wizualna identyfikacja zwłok możliwa jest już wyłącznie dzięki znakom charakterystycznym, ubraniom i biżuterii.Liczba ofiar śmiertelnych bezprecedensowego potopu lawiny lodu, skał, błota i gruzu, który miał miejsce w środę w ubiegłym tygodniu, wzrosła do 903, a 16 kolejnych osób zginęło w Tybecie. Prawie 5000 po obu stronach granicy uważa się za zaginione.Czytaj też: Rośnie liczba ofiar kataklizmu w Nepalu. Kostnice przepełnione