Pobrzeb bohaterki. Kochały ją tłumy, dodawała odwagi, nie zwolniła tempa do końca życia – powiedział metropolita warszawski abp Adrian Galbas podczas odbywających się w Warszawie uroczystości pogrzebowych Wandy Traczyk-Stawskiej, bohaterki Powstania Warszawskiego. – Osobiście panią Wandę spotkałem tylko raz, podczas ubiegłorocznych obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego, na tak dla niej ważnym Cmentarzu Powstańców Warszawskich, gdzie miała wtedy swoje płomienne – mimo słabego już głosu – przemówienie. W tym roku już jej nie było, przemawiała równie płomiennie, ale z nagrania – powiedział abp Galbas w homilii podczas mszy pogrzebowej w warszawskim kościele Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu.Metropolita warszawski przypomniał, że Traczyk-Stawska była żołnierzem Powstania Warszawskiego, sanitariuszką, strzelcem i łączniczką, a po wojnie psychologiem, opiekunką osób z niepełnosprawnościami i strażniczką pamięci o poległych.– Kochała ją Warszawa i Polska, kochały ją tłumy – dodawała odwagi, nie zwalniała tempa do końca życia – podkreślił. Dodał, że nigdy nie zdradziła swoich ideałów.Od Szarych Szeregów do Powstania WarszawskiegoWanda Traczyk-Stawska urodziła się 7 kwietnia 1927 r. w Warszawie. W 1942 r. włączyła się w działalność Szarych Szeregów. Malowała symbole Polski Walczącej, kolportowała podziemne ulotki, a także doręczała wydane przez Polskie Państwo Podziemne wyroki śmierci na szmalcowników i konfidentów.Podczas Powstania Warszawskiego była łączniczką i strzelczynią. Walczyła w Śródmieściu i na Powiślu, brała również udział w ciężkich walkach o kościół Świętego Krzyża i komendę policji. W połowie września została ranna, ale walczyła aż do kapitulacji.Ostatnie miesiące wojny spędziła w niemieckiej niewoli. Do Polski wróciła w 1947 r. Studiowała psychologię na Uniwersytecie Warszawskim, a później przez wiele lat pracowała z osobami z niepełnosprawnościami.Strażniczka pamięci o powstańcachTraczyk-Stawska przez dziesięciolecia zabiegała o zachowanie pamięci o poległych uczestnikach Powstania Warszawskiego, szczególnie tych pochowanych w zbiorowych mogiłach na Woli.Była współinicjatorką ustanowienia przez Sejm w 2015 r. Dnia Pamięci o Cywilnej Ludności Powstańczej Warszawy, obchodzonego 2 października, oraz inicjatorką budowy Izby Pamięci przy Cmentarzu Powstańców Warszawy.Na początku stanu wojennego wspierała działaczy „Solidarności”. W późniejszych latach angażowała się również w sprawy społeczne. W 2018 r. chciała spotkać się w Sejmie z protestującymi osobami z niepełnosprawnościami i ich rodzicami, jednak Kancelaria Sejmu odmówiła jej wydania przepustki. W 2020 r. wsparła protesty kobiet po wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącym przepisów aborcyjnych.Pobrzeb Wandy Traczyk-StawskiejWanda Traczyk-Stawska zmarła 18 sierpnia w wieku 99 lat. W poniedziałek Warszawa żegna bohaterkę Powstania Warszawskiego.Około godz. 15.30 uroczystości przeniosą się na Cmentarz Ewangelicko-Augsburski przy ul. Młynarskiej, gdzie zaplanowano pogrzeb. O godz. 19 przed pomnikiem Powstania Warszawskiego na placu Krasińskich mieszkańcy stolicy i przyjaciele Wandy Traczyk-Stawskiej spotkają się, by wspólnie oddać jej hołd.Czytaj też: „Ostatni z wielkich Ojców demokracji”. Nie żyje Andrzej WielowieyskiPrezydent: Była niestrudzoną strażniczką pamięci Powstania Warszawskiego„Ufam, że hołd, który składamy jej dzisiaj razem, jako polska wspólnota narodowa, będzie zapowiedzią uleczenia ran podziału” – napisał prezydent Karol Nawrocki w liście skierowanym do uczestników poniedziałkowych uroczystości pogrzebowych Wandy Traczyk-Stawskiej, bohaterki Powstania Warszawskiego.„Oddaję cześć pamięci mężnej harcerki Szarych Szeregów, żołnierza Armii Krajowej, w której szeregach walczyła pod pseudonimami Atma i Pączek. Rannej w boju i odznaczonej Krzyżem Walecznych. Bohaterki, która w Powstaniu Warszawskim z bronią w ręku biła się o wyzwolenie naszej stolicy z rąk okrutnych niemieckich okupantów. Po gehennie niewoli w stalagach i zakończeniu wojny, podobnie jak wielu jej kolegów, chciała poświęcić się pracy, która wyrażałaby przenikającego ją ducha służby i pragnienie uczynienia świata lepszym” – napisał prezydent.„Dla pani Wandy najważniejsza była służba”. Trzaskowski wspomina Traczyk-Stawską– Uczyła, a nigdy nie pouczała – powiedział podczas mszy pogrzebowej Wandy Traczyk-Stawskiej prezydent m.st. Warszawy Rafał Trzaskowski. Żegnając bohaterkę Powstania Warszawskiego, podkreślił, że nigdy niczego nie żądała, ale prosiła w taki sposób, że nie można było jej odmówić.– Prosiła nie dla siebie, tylko zawsze w jakiejś sprawie – dodał.– Dla pani Wandy najważniejsza była służba. Służba dla swoich kolegów i koleżanek, służba dla nas wszystkich, służba naszemu miastu, naszej ojczyźnie – zaznaczył.Kidawa-Błońska o Wandzie Traczyk-Stawskiej: nigdy nie godziła się na złoMarszałkini Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska podkreśliła podczas poniedziałkowych uroczystości pogrzebowych Wandy Traczyk-Stawskiej, że bohaterka Powstania Warszawskiego świetnie odróżniała kłamstwo od prawdy i nigdy nie godziła się na zło. Jej zdaniem właśnie dlatego potrafiła dokonywać wielkich rzeczy. Zwróciła uwagę, że życie Wandy Traczyk-Stawskiej wypełniała misja, żeby „Polska była dobrym, pięknym krajem, dzieci były szczęśliwe, żebyśmy byli jednością, widzieli w sobie to, co dobre”.– Bardzo często zastanawiałam się, jak to jest, że taka drobna, delikatna kobieta miała w sobie wielką siłę i moc. Ale pani Wanda świetnie odróżniała kłamstwo od prawdy. Wiedziała, co jest dobre, co jest złe. Nigdy na zło się nie godziła i chyba dlatego potrafiła dokonywać wielkich rzeczy – powiedziała. – Ta drobna kobieta zostawiła nam piękny, ale bardzo wymagający testament. Mam nadzieję i zobowiązuję się, pani Wando, że postaramy się go wykonać – podsumowała.