W tym cztery tysiące żołnierzy. Artyleria, obrona przeciwlotnicza i nowe zdolności dowodzenia trafiają do norweskiej brygady Finnmark. Jednostka rozmieszczona na dalekiej północy, zaledwie około 180 km od rosyjskiej granicy, ma zostać rozbudowana do 4 tys. żołnierzy. Oslo nie ukrywa, że jednym z powodów jest wojna Rosji przeciwko Ukrainie. Norweskie siły zbrojne określają utworzenie nowych jednostek jako kolejny ważny etap rozbudowy brygady. Oslo nie ukrywa przy tym, że tempo zmian jest związane z pogorszeniem sytuacji bezpieczeństwa w Europie oraz rosyjską agresją przeciwko Ukrainie.Brygada Finnmark powstała w 2025 roku na bazie wcześniej istniejących jednostek wojsk lądowych w regionie. Jest drugą, obok Brygady Północnej, formacją tego szczebla w norweskiej armii. To zarazem pierwsza nowa brygada utworzona w Norwegii od zakończenia zimnej wojny.Jej dowództwo znajduje się w Porsangmoen, około 180 km w linii prostej od rosyjskiej granicy. Po drugiej stronie znajduje się obszar o dużym znaczeniu strategicznym dla Rosji, związany m.in. z Flotą Północną.„Teraz liczy się czas”Norweskie wojsko nie pozostawia wątpliwości, dlaczego rozbudowa jednostki jest traktowana priorytetowo. Wojna Rosji przeciwko Ukrainie oraz rosnące zagrożenia dla bezpieczeństwa Europy sprawiają, że Oslo chce możliwie szybko zwiększyć możliwości brygady.Nowe jednostki mają poprawić zarówno zdolność do obrony norweskiego terytorium, jak i prowadzenia działań bojowych. Szczególne znaczenie ma artyleria.Brygada otrzymała armatohaubice K9 Vidar, zdolne do rażenia celów oddalonych o ponad 40 km. W Porsangmoen znajdują się już pierwsze cztery działa wraz z pojazdami wsparcia. W 2028 roku Norwegia ma otrzymać kolejnych 24 armatohaubic K9. W przyszłości, po zastosowaniu nowej amunicji, ich zasięg może wzrosnąć nawet do ponad 120 km.Nowe zdolności mają również pozwolić norweskim wojskom na sprawniejszą współpracę z samolotami i okrętami Norwegii oraz innych państw NATO. Chodzi m.in. o wykrywanie, wskazywanie i zwalczanie celów.Czytaj także: Protest pracowników oświaty. „Dość obietnic, czas na czyny”Brygada ma liczyć 4 tys. żołnierzyRozbudowa Finnmarksbrigaden jest jednak znacznie większym przedsięwzięciem niż samo wzmocnienie jej artylerią. Docelowa struktura ma zostać osiągnięta na początku przyszłej dekady. Według norweskich sił zbrojnych brygada ma liczyć około 4 tys. żołnierzy zawodowych, poborowych i rezerwistów.W momencie jej utworzenia w 2025 roku w jednostce pracowało 280 osób na stałych etatach. Jesienią 2026 roku liczba ta ma wzrosnąć do około 350, a do 2033 roku może osiągnąć 700–800 osób.Oslo zwiększa wydatki na obronęRozbudowie wojsk na północy towarzyszy zwiększanie wydatków obronnych całej Norwegii. Według danych NATO w 2026 roku mają one sięgnąć około 3,17 proc. PKB. Dla porównania, w 2014 roku było to około 1,5 proc.Na decyzje norweskich władz wpływają zarówno działania Rosji, jak i presja ze strony Stanów Zjednoczonych na europejskich członków NATO, aby zwiększali nakłady na własne bezpieczeństwo.Minister obrony Tore O. Sandvik podkreśla, że rozbudowa Finnmarksbrigaden ma zwiększyć gotowość norweskiej armii oraz wzmocnić zdolności odstraszania na północy.– Odpowiemy na każde zagrożenie i każdy atak na Norwegię i NATO. Będziemy bronić każdego centymetra – zapowiedział.Czytaj także: Mniej alkoholu i dużo więcej mięsa. Oto dieta Polek i Polaków