Groźna brawura czy sprytna manipulacja linii lotniczej? Przelot dwóch odrzutowców pasażerskich Embraer E190 nad dachem stadionu DHL w Kapsztadzie wywołał ogromne poruszenie w sieci. Samoloty południowoafrykańskich linii Airlink minęły obiekt na bardzo małej wysokości, co zdaniem wielu portali lotniczych stanowiło zagrożenie dla osób zgromadzonych na stadionie i załóg samolotów. Przelot Embraerów nad stadionem DHL w południowoafrykańskim Kapsztadzie miał miejsce w sobotę 29 sierpnia tuż przed rozpoczęciem meczu rugby między Springboks (RPA) a All Blacks (Nowa Zelandia) w ramach cyklu „Rugby's Greatest Rivalry”. Był to element akcji promocyjnej lokalnego przewoźnika linii Airlink. Przelot był transmitowany w telewizji i to właśnie widzowie zaczęli wrzucać do mediów społecznościowych nagrania z wydarzenia. Stały się one viralem, gdy oglądający mogli zobaczyć jak nisko nad stadionem leciały odrzutowce. Na filmie widać jak jedna z maszyn znajdowała bardzo blisko dachu stadionu. Mogło to być kilkanaście metrów. Jednak według danych z Dane dostarczone przez Flight Radar 24, że samolot znajdował się na wysokości barometrycznej 50 metrów nad stadionem, a najprawdopodobniej był jeszcze wyżej. Airlink uważa, że wszystko było w zgodzie z przepisami Linia Airlink zaprzecza, aby podczas przelotu doszło do naruszenia zasad bezpieczeństwa. „Lot wymagał starannego planowania i prób, ponieważ wymagał nawigacji na niskiej wysokości, przy prędkości około 150 węzłów. Oba samoloty były pilotowane przez załogi o wysokim doświadczeniu, z których każda składała się z trzech starszych kapitanów pełniących role dowódcy, drugiego pilota oraz oficera ds. bezpieczeństwa/technicznego” – czytamy w oświadczeniu linii lotniczej. Według Airlink „dane lotu zarejestrowane przez oba samoloty potwierdzają, że zostały wykonane w ramach zatwierdzonej i przećwiczonej wysokości bezpieczeństwa oraz limitów prędkości SACAA dla przelotu”. Czytaj także: Od Westerplatte do Wawelu. Myśliwce F-35 nad Polską