Nadchodzi kolejne zagrożenie. Do 752 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych po nepalskiej stronie w wyniku błyskawicznych powodzi, które w środę nawiedziły pogranicze Nepalu i Tybetu – podała w niedzielę nepalska agencja ds. zarządzania kryzysowego (NDRRMA). Tym samym łączny bilans tragedii, obejmujący też 16 zabitych w Chinach, wyniósł 768. Poprzednio nepalskie służby informowały o odnalezieniu ciał należących do 691 osób.Ponad 2,5 tys. osób zaginionych. Wśród nich setki obcokrajowcówZa zaginione uznaje się obecnie 2502 osoby, w tym 933 pracowników hydroelektrowni i 589 obcokrajowców. Uratowano ponad 8730 osób, co oznacza wzrost o ponad 1 tys. od soboty. Wśród uratowanych jest blisko 280 pracowników budowlanych, których woda uwięziła w tunelu hydroelektrowni na rzece Trishuli. Służby ratunkowe przypuszczają, że w innym odcinku tunelu może znajdować się jeszcze 100 osób. W niedzielę zaczęto pompować do środka powietrze i trwały przygotowania do wejścia do środka.Setki zaginionych także w TybecieWładze w kontrolowanym przez Chiny Tybecie poinformowały, że po chińskiej stronie granicy trwają poszukiwania 546 osób, w tym 261 obcokrajowców z 23 państw. Jak podano, są wśród nich m.in. obywatele Nepalu (104), Indii (49), Łotwy (33), USA (18) oraz Wielkiej Brytanii (15). Brytyjski nadawca BBC zwrócił uwagę, że Nepal zgłosił zaginięcie 33 obywateli Wielkiej Brytanii, z których część miała zamiar przekroczyć granicę z Tybetem. Nie jest więc jasne, ile z tych osób mogło zostać ujętych w danych władz chińskich.Kolejna fala powodzi? Eksperci ostrzegająNDRRMA wydała w niedzielę ostrzeżenie przed rosnącym poziomem wody w rzece Bhote Koshi. To jeden z dwóch głównych cieków wodnych, którymi w środę przetoczyły się potężne masy wody i niesionego nimi gruzu, pustosząc całe doliny. Na publikowanych przez media nagraniach widać zalane gęstym mułem wioski i miasteczka, w których pozostały tylko pojedyncze zabudowania. Niezależna organizacja naukowo-badawcza ICIMOD z siedzibą w Nepalu ostrzegła przed wtórnymi powodziami. Eksperci obawiają się, że naniesiony przez wodę gruz mógł zablokować wąskie odcinki koryta rzeki Trishuli, tworząc tzw. tamę osuwiskową, co grozi wyzwoleniem kolejnej fali powodziowej.Zobacz również: Chiny mapują dno morskie wokół Tajwanu. „Bezprecedensowa” operacjaUSA deklarują pomoc dla NepaluPomoc dla Nepalu w wysokości 3,6 mln dolarów zadeklarowały USA. „Nie ma dla nas wyższego priorytetu niż bezpieczeństwo amerykańskich obywateli” – przekazał na platformie X Departament Stanu. W środę w graniczącym z Chinami nepalskim dystrykcie Rasuwa zeszła wielka lawina błotna w wyniku zerwania się fragmentu lodowca na jednej z himalajskich rzek. Amerykańska służba geologiczna USGS podała, że osuwisko wywołało wstrząs sejsmiczny o magnitudzie 5,2 oraz powodzie błyskawiczne, które spłynęły dolinami zarówno po nepalskiej, jak i chińskiej stronie granicy.Katastrofa w Himalajach. „Główne ofiary zmian klimatycznych”Sekretarz wykonawczy Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych ws. Zmian Klimatu (UNFCCC) Simon Stiell ostrzegł, że globalne ocieplenie zwiększa częstotliwość i siłę podobnych zjawisk. Minister spraw zagranicznych Nepalu Shisir Khanal zaznaczył, że choć jego kraj odpowiada za mniej niż 0,01 proc. globalnych emisji gazów cieplarnianych, to Nepalczycy są „jednymi z głównych ofiar zmian klimatycznych”.Czytaj też: Katastrofa promu u wybrzeży Cypru Północnego. Trwa akcja ratunkowa