„Rozmowy (nie)wygodne”. Natalia Kukulska – wokalistka, autorka tekstów, kompozytorka, producentka muzyczna – w tym roku obchodziła 50. urodziny. – Mnie ta pięćdziesiątka w moim kontekście cały czas dziwi, zaskakuje. Nie mogę w to uwierzyć. Mam wrażenie, że zostałam oszukana, że ta dorosłość, do której się szykowałam jako nastolatka i jako dziecko, to jest tak bardziej dożywocie, że to będzie trwało dłużej – mówiła w rozmowie z Mariuszem Szczygłem. Wspominała też moment, w którym dowiedziała się o śmierci swojej mamy Anny Jantar, która w 1980 r. zginęła w katastrofie lotniczej. – Prawdę mówiąc nikt mi nigdy nie powiedział, że mama zginęła, odeszła na zawsze – zaznaczyła. – A potem przyszedł dzień konfrontacji. O tym, że mamy nie ma, dowiedziałam się z telewizji, w której był emitowany program wspomnieniowy – dodała. Artystka ostatnio zmierzyła się z utworem swojej mamy, chociaż – jak podkreślała – nie śpiewa jej utworów już od wielu lat. Dodała, że „ostatnio było trochę pretekstów, żeby tę zasadę złamać” – między innymi rok jubileuszowy, w którym zaśpiewała z Kubą Badachem piosenki „Ktoś między nami” oraz „Tylko mnie poproś do tańca”. Piosenkarka przyznała, że początki jej kariery artystycznej nie były łatwe. Jej płyta „Światło” ukazała się, jak miała dwadzieścia lat. – Spotkało mnie duże wyzwanie – nie chcę powiedzieć, że niesprawiedliwość, ale duże wyzwanie w momencie jak zaczynałam stawiać pierwsze kroki jako dorosła, młoda kobieta – wspominała. – Nie miałam „czystej kartki”, którą zapisuję. Cały czas musiałam być w kontekście tego dziecięcego śpiewania, moich rodziców – podsumowała gościni „Rozmów (nie) wygodnych”.Czytaj też: Kukulska i Szabłowska. Nowe gwiazdy w opolskiej Alei Gwiazd