Na tenisistów czekają nie tylko pieniądze. Craig Tiley, który od lutego jest dyrektorem generalnym amerykańskiej federacji tenisowej, poinformował, że poza rekordową pulą nagród – 108 milionów dolarów – w rozpoczynającym się właśnie wielkoszlemowym US Open zawodnicy mogą liczyć na vouchery na przejazdy i karty kredytowe. Tiley przyznał, że najwyższa w historii pula nagród jest wyrazem troski o sprawiedliwy udział graczy w przychodach z turnieju. Tegoroczna jest o 18 mln dolarów większa niż 12 miesięcy temu. Triumfatorzy nowojorskiej rywalizacji w singlu zarobią po 5,5 mln USD, czyli o 10 proc. więcej niż w poprzedniej edycji.65-letni Tiley, który wcześniej zarządzał federacją australijską, podkreślił, że zwiększenie puli nagród ma na celu zapewnienie zawodnikom sprawiedliwego udziału w rosnących przychodach z turnieju. To jednocześnie efekt nacisków czołowych tenisistów, którzy w sprawie większego udziału w przychodach protestowali przed tegorocznymi French Open i Wimbledonem, kiedy ograniczyli swój udział w konferencjach prasowych przed zawodami.US Open: tenisiści poza premiami mogą liczyć na vouchery na przejazdy i karty kredytowe Pochodzący z RPA trener i działacz tenisowy przyznał, że wynagrodzenia zawodników były priorytetem przez całą jego karierę. – Zawsze uważałem, że zawodnicy powinni być dobrze wynagradzani i otrzymywać odpowiednią część przychodów – zaznaczył.Jak wskazał, pracując w Australii, także kładł nacisk na tę kwestię. – Naciskaliśmy na pakiet wynagrodzeń zawodników podczas Australian Open. To dzieje się tutaj – dodał.Premie dla mistrzów tegorocznego US Open w grze pojedynczej będą najwyższą wypłatą, jaką kiedykolwiek przyznano zwycięzcom Wielkiego Szlema. Przegrani w 1. rundzie singla zarobią 140 tys. dolarów – to wzrost o 27 proc. względem zeszłego roku, co według organizatorów również jest rekordem wielkoszlemowym.Tiley zwrócił uwagę, że pakiet dla uczestników wykracza poza nagrody pieniężne. – Dodaliśmy również dodatkowy prezent dla gracza w postaci vouchera na Ubera o wartości 2500 dolarów i karty American Express z limitem 1000 dolarów. Oferujemy im więc dodatkowe rzeczy oprócz finansów – zaznaczył.– Zobaczycie, że US Open nadal będzie wydarzeniem bardzo przyjaznym dla zawodników – zwrócił się do dziennikarzy Tiley.Czytaj także: Medalowa niedziela kajakarza. Polak na podium mistrzostw świata