Dowódcy muszą się „uzbroić w partyjną ideologię”. Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un wymienił ministra obrony i przeprowadził szereg zmian personalnych w armii, aby przyspieszyć jej modernizację, zwiększyć dyscyplinę po aferze korupcyjnej oraz umożliwić reorganizację całego sektora obronnego – oceniła reżimowa agencja KCNA. Nowi dowódcy powinni „mocno uzbroić się w partyjną ideologię”. Na sobotnim posiedzeniu Centralnej Komisji Wojskowej (CKW) rządzącej w kraju Partii Pracy Korei „omówiono plany reorganizacji strukturalnej w celu poprawy i rozwoju przyszłych ogólnych spraw obronnych”. Podkreślono, że od nowych dowódców wymaga się, by „mocno uzbroili się w partyjną ideologię”.Dotychczasowy dyrektor Głównego Biura Politycznego armii północnokoreańskiej Kim Song Gi zastąpił na stanowisku ministra obrony No Kwang Czola, który został mianowany pierwszym wicedyrektorem w Departamencie Przemysłu Zbrojeniowego.W ramach zmian do ścisłego kierownictwa powrócił Pak Dzong Czon. Ponownie objął on stanowisko wiceprzewodniczącego CKW, po wyborze na członka Biura Politycznego oraz Komitetu Centralnego partii.Korea Północna chce modernizować armięJak oceniła południowokoreańska agencja Yonhap, obecne roszady wpisują się w dążenia Pjongjangu do modernizacji sił zbrojnych oraz zacieśniania dyscypliny wojskowej.Kyodo przytoczyła z kolei spekulacje mediów w Korei Płd., że odwołanie poprzedniego ministra obrony mogło wynikać z nagłośnionej w lipcu afery korupcyjnej z udziałem byłego wicedyrektora Głównego Biura Politycznego. Jednak przeniesienie No Kwang Czola do kluczowego sektora produkującego amunicję może przeczyć tezom, że całkowicie popadł w niełaskę i otrzymał ukarany.W odrębnej depeszy KCNA poinformowała o odznaczeniu przez Kima naukowców pracujących nad systemami bojowymi. Przywódca nazwał badaczy „największymi patriotami i bohaterami”, a innowacyjne osiągnięcia naukowo-techniczne uznał za „wielką rewolucję”, otwierającą perspektywę radykalnego unowocześnienia krajowego uzbrojenia. KCNA nie ujawniła, o jakie technologie i systemy chodzi.Czytaj też: Wakacyjny „raj” Kim Dzong Una. Rosja chce tam wysyłać turystów