Gościem PORATLcastu jest ekohydrolog. O suszy w naszym kraju mówi się zwykle wtedy, kiedy okazuje się, że popularne owoce – właśnie z powodu trudnych warunków – osiągają horrendalne ceny, a samorządy zaczynają wprowadzać zakazy podlewania trawników. Temat jednak cichnie, kiedy tylko zelżeją upały. Ale to wcale nie oznacza, że problem znika i możemy przejść nad nim do porządku dziennego, aż do kolejnego lata. Jak przyznaje gość PORTALcastu, dr Sebastian Szklarek z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN w Łodzi, zapowiedź tegorocznej suszy było widać już wczesną wiosną. Nawet pomimo dość obfitych opadów śniegu – nie spłaciliśmy naszego „wodnego długu”. Susza kosztuje nas co roku wiele milionów złotych. Walka z nią – niekiedy nicSusza nie ma jednej przyczyny, ale warto pamiętać, że zjawisko to jest silnie powiązane z powodziami, zwłaszcza tymi błyskawicznymi. Przesuszona ziemia gorzej wchłania wodę, czego efekty widać choćby podczas ulewnych deszczów.Z suszą w pewnym stopniu może walczyć każdy z nas. Poza rozsądnym gospodarowaniem wodą podczas upałów, odpowiednim koszeniem trawy i zbieraniem deszczówki, możemy też pomagać przyrodzie w dość nieoczywisty sposób. – Nie marnujmy jedzenia – apeluje dr Szklarek. To nie tylko nic nie kosztuje, ale wręcz pozwoli zaoszczędzić: nam pieniądze, a rolnikom i przemysłowi cenną wodę. CZYTAJ TEŻ: Rozmowy z czatem. Pacjenci przerywają terapię, wolą omawiać problemy z AI