Tusk nie wyklucza prowokacji. Tak jak ostrzegałem, eskalacja ze strony Rosji postępuje – stwierdził na platformie X premier. Donald Tusk ostrzegł, że nie można wykluczyć prowokacji ze strony Kremla w kolejnych miesiącach. „Sekretarz generalny NATO Mark Rutte przekazał mi właśnie swoją ocenę sytuacji w regionie i na froncie ukraińsko-rosyjskim. Tak jak ostrzegałem, eskalacja ze strony Rosji postępuje” – napisał premier Donald Tusk na platformie X.Szef rządu podkreślił, że kluczowe są działania Ukraińców, powstrzymujących rosyjską agresję. „Ukraina potrzebuje większego wsparcia w powietrzu, co ma także znaczenie dla naszego bezpieczeństwa. To zadanie dla całej Europy” – zaznaczył.Premier Tusk: Najbliższe pół roku rozstrzygające„Najbliższe pół roku będzie rozstrzygające i musimy być przygotowani jako Polska i NATO na różne scenariusze. Nie możemy wykluczyć prowokacji ze strony Rosji wobec któregoś z członków NATO” – stwierdził Tusk. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w piątek, że otrzymał informacje od strony amerykańskiej o spotkaniach w Moskwie, które odbyły się w ostatnich dniach. Zapewnił o ciągłym dialogu z USA oraz podziękował za „informacje i rozmowy z Rosją”.Chodzi o wizytę szefa CIA Johna Ratcliffe'a w rosyjskiej stolicy. Według gazety „The New York Times” jej celem było „przedstawienie ponurej oceny stanu rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie i wezwanie do zakończenia wojny”. Ratcliffe miał przekonywać Rosjan do podpisania porozumienia z Kijowem, zanim sytuacja militarna i gospodarcza Moskwy ulegnie pogorszeniu.Jak podkreślił „NYT”, w ocenie strony ukraińskiej Ratcliffe jest potencjalnie bardziej neutralnym mediatorem niż wysłannicy prezydenta USA Donalda Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, negocjujący dotychczas zawieszenie broni z Ukrainą. Mają być oni uznawani przez władze w Kijowie za osoby „zbyt bliskie” Rosjanom.Czytaj także: Tracą więcej żołnierzy, niż są w stanie rekrutować. Rosjanie mają problem