Nie pomógł nawet światowy bestseller. Przez lata budował swój wizerunek człowieka sukcesu, doradzał innym, jak się mogą wzbogacić, poruszał się w kręgach możnych tego świata, kolegował z Donaldem Trumpem – to wszystko pęka jak bańka mydlana. Robert Kiyosaki, autor książki „Bogaty ojciec, biedny ojciec” przyznał, że jego grupa inwestorska ma 1,2 mld dolarów długu. Historii Roberta Kiyosakiego przyjrzał się magazyn „Vanity fair”. W 1997 roku „ekspert” wydał książkę „Bogaty ojciec, biedny ojciec: Czego bogaci uczą swoje dzieci o pieniądzach, a czego nie uczą biedni i klasa średnia!”. Z miejsca stała się bestsellerem. Sprzedano aż 44 miliony egzemplarzy i przetłumaczono ją na 43 języki.Kiyosaki stał się guru ekonomii. Sympozja, wystąpienia, wywiady. Tu nieruchomości, tam szyby naftowe, do tego kopalnie złota i jeszcze wołowina Wagyu. Zdjęcia z Donaldem Trumpem, Oprah Winfrey. Uśmiech od ucha do ucha.Pisarz chwalił się, że zarabia 250 tysięcy dolarów miesięcznie. Teraz jednak rzeczywistość 79-latka wygląda zupełnie inaczej. Interes z nieruchomościami szedł tak „dobrze”, że jego grupa inwestorska ma już 1,2 miliard dolarów długu.Specjalista od zarabiania okazał się dłużnikiem. Problemy Roberta KiyosakiegoSam celebryta przedstawia to jako element agresywnej strategii, który przy okazji przyda mu się, aby wyjaśnić ludziom „bardziej szczegółowo, dlaczego dług inwestycyjny jest dobry”. Taktyka polega na starej zasadzie doskonale znanej inwestorom – nie ma znaczenia, ile masz długu, dopóki banki nadal chcą ci pożyczać. Te zwykle są chętne. Sztuką – wskazał magazyn – jest zawsze być o krok przed wierzycielami.Pomijając kwestie zarządzania firmami, Kiyosaki stracił ogromne kwoty również z powodu procesów. W sądzie spotkał się między innymi z Sharon Lechter, współautorką bestsellerowej książki, a także byłym wspólnikiem, któremu po wyroku musiał zapłacić 24 mln dolarów odszkodowania. Czytaj także: Patologiczny kłamca z partii Trumpa trafi za kraty. Sąd mu nie uwierzył