„Nie mam wątpliwości, że ruszą procesy”. – Realnie w tego typu przypadkach, jeżeli przeanalizujemy sytuację ekonomiczną upadających podmiotów działających na płaszczyźnie międzynarodowej, niestety bardzo rzadko udaje się zaspokoić jakąkolwiek istotną część wierzycieli – powiedział w TVP Info adwokat Zbigniew Roman, odnosząc się do możliwości odzyskania środków przez osoby poszkodowane w związku z upadkiem giełdy Zondacrypto. Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące w związku ze śledztwem dotyczącym giełdy kryptowalut Zondacrypto. Katowicki sąd przychylił się do wniosku prokuratury w sobotę nad ranem. Piesiewicz został zatrzymany w czwartek w Warszawie, a następnie usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia części wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością giełdy. Nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia.Według prokuratury Piesiewicz miał powoływać się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów i w zamian za korzyść majątkową w postaci zegarka wartego blisko 170 tys. zł podjąć się załatwienia sprawy dla szefa Zondacrypto Przemysława Krala.Drugi zarzut dotyczy zaspokojenia części wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych. Według prokuratury Piesiewicz miał nakłaniać członka zarządu spółki BB Trade Estonia OU, operatora giełdy, do wypłaty środków w wysokości około 195 tys. zł oraz 100 tys. euro. Do obu wypłat miało dojść w kwietniu, gdy pojawiły się problemy z wypłacalnością Zondacrypto.„Szansa na wcześniejsze opuszczenie aresztu”Adwokat Zbigniew Roman został zapytany w TVP Info, czy jego zdaniem tymczasowy areszt Piesiewicza zakończy się po trzech miesiącach.– To jest bardzo trudne pytanie. Wszystko zależy od tego, co znajduje się w materiale dowodowym. Z informacji prasowych wynika, że prokuratura dysponuje zeznaniami świadków, ewentualnie wyjaśnieniami innych osób podejrzanych i nagraniami. Z drugiej strony wiele zależy również od tego, jaka będzie postawa procesowa podejrzanego. Na chwilę obecną pan prezes Piesiewicz nie przyznaje się do winy, ale z czasem, jeżeli przyznałby się do części zarzutów, obawa matactwa czy ewentualnego wpływania na postępowanie mogłaby się zmniejszyć. Tym samym większa byłaby również szansa na wcześniejsze opuszczenie aresztu – powiedział adwokat.„Trudno zaprzeczyć słowom”W śledztwie dotyczącym upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto mogą znajdować się także nagrania rozmów z udziałem czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości – ustaliło Radio ZET. Według rozgłośni materiały prawdopodobnie trafiły już do prokuratury, a rozmowy mają dotyczyć działalności giełdy.Zbigniew Roman został zapytany, jaką wartość dowodową mogą mieć takie nagrania.– Jak najbardziej mogą być wiarygodnym dowodem. To jeden z elementów, na których bazują organy ścigania. Nagrania, jeżeli zostaną zweryfikowane pod względem wiarygodności, są dowodem, który bardzo trudno podważyć zarówno na etapie postępowania prokuratorskiego, jak i sądowego. Jeżeli pan Kral podejmował działania asekuracyjne, czyli w pewnym momencie zaczął utrwalać rozmowy i poza korespondencją SMS-ową oraz e-mailową dysponuje również bezpośrednimi nagraniami, to są to dowody mające bardzo dużą wagę procesową. Często są dowodami kluczowymi, wręcz koronnymi. Trudno zaprzeczyć słowom, które zostały wypowiedziane. Jeżeli cały kontekst wypowiedzi jest jednoznaczny, to można powiedzieć, że na podstawie tego rodzaju nagrań wydawane są później wyroki – powiedział.Co z pieniędzmi klientów Zondacrypto?Adwokat został również zapytany, czy osoby poszkodowane w związku z działalnością Zondacrypto mają możliwość domagania się zwrotu utraconych środków lub odszkodowania.– Nie mam wątpliwości, że ruszą procesy. Poza tym w ramach postępowań karnych również będą analizowane środki, które pozostały, a także te, które zostaną ujawnione, zabezpieczone czy przejęte. Natomiast realnie w tego typu przypadkach, jeżeli przeanalizujemy sytuację ekonomiczną upadających podmiotów działających na płaszczyźnie międzynarodowej, niestety bardzo rzadko udaje się zaspokoić jakąkolwiek istotną część wierzycieli – dodał adwokat.Czytaj także: Wszystkie grzechy Radosława Piesiewicza. Kim jest prezes PKOl?