Prof. Andrzej Zybała w TVP Info. Patrząc na całość aktywności pana Piesiewicza, sądzę, że jako obywatele możemy odczuwać wreszcie satysfakcję, że człowiek o takim przebiegu działalności w sektorze publicznym tak kończy – powiedział w TVP Info prof. Andrzej Zybała, politolog ze Szkoły Głównej Handlowej. Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego, został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące w związku ze śledztwem dotyczącym giełdy kryptowalut Zondacrypto. Katowicki sąd przychylił się do wniosku prokuratury w sobotę nad ranem. Piesiewicz został zatrzymany w czwartek w Warszawie, a następnie usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia części wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością giełdy. Nie przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia.Trzymiesięczny areszt dla szefa PKOl. Piesiewicz usłyszał zarzutyWedług prokuratury Piesiewicz miał powoływać się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów i w zamian za korzyść majątkową w postaci zegarka wartego blisko 170 tys. zł podjąć się załatwienia sprawy dla szefa Zondacrypto Przemysława Krala.Drugi zarzut dotyczy zaspokojenia części wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych. Według prokuratury Piesiewicz miał nakłaniać członka zarządu spółki BB Trade Estonia OU, operatora giełdy, do wypłaty środków w wysokości około 195 tys. zł oraz 100 tys. euro. Do obu wypłat miało dojść w kwietniu, gdy pojawiły się problemy z wypłacalnością Zondacrypto.„Możemy odczuwać satysfakcję”Do sprawy odniósł się w TVP Info prof. Andrzej Zybała, politolog ze Szkoły Głównej Handlowej.– Patrząc na całość aktywności pana Piesiewicza, sądzę, że jako obywatele możemy odczuwać wreszcie satysfakcję, że człowiek o takim przebiegu działalności w sektorze publicznym tak kończy. Oczywiście nie jest to zakończenie w sensie prawnym, ponieważ postępowanie prokuratorskie, sądowe i ostateczny werdykt są jeszcze przed nami. Natomiast jeśli spojrzymy na całą jego aktywność, w tym na przykład na to, w jaki sposób zarządzał związkami sportowymi i jakie potężne profity czerpał jako ich szef, jednocześnie otrzymując miliony z tych związków dzięki fakturom wystawianym przez swoją prywatną firmę, to są to najgorsze rzeczy, jakie mogą przydarzyć się społeczeństwu – powiedział.– Zastanawiam się, czy nasza klasa polityczna będzie na tyle dojrzała, żeby wprowadzić rozwiązania prawne dotyczące aktywności takich osób jak pan Piesiewicz. Myślę tutaj głównie o regulacjach dotyczących konfliktu interesów. Dzisiaj w zasadzie wymiar sprawiedliwości jest bezbronny wobec pana Piesiewicza, ponieważ nie ma regulacji, które penalizowałyby wchodzenie w konflikty interesów. Mam na myśli sytuację, w której pan Piesiewicz występuje jako prezes związku sportowego, a jednocześnie jako przedsiębiorca, który temu samemu związkowi wystawia faktury na miliony – dodał.„Parasol ochronny nad kryptowalutami”Sprawa Zondacrypto ponownie zwróciła uwagę na kwestię regulacji rynku kryptoaktywów w Polsce. Sejm uchwalił ustawę o rynku kryptoaktywów 15 maja, jednak 11 czerwca prezydent Karol Nawrocki ją zawetował. Komisja Finansów Publicznych zarekomendowała następnie ponowne uchwalenie ustawy. W piątek premier Donald Tusk zapowiedział, że zwróci się do marszałka Sejmu o ponowne rozpatrzenie prezydenckiego weta. Marszałek Włodzimierz Czarzasty poinformował, że Sejm zajmie się nim na najbliższym posiedzeniu, zaplanowanym na 2-4 września.Zybała został zapytany, czy jego zdaniem przy kolejnym głosowaniu może dojść do innego rozstrzygnięcia.– To jest wielkie pytanie, czy w tym przypadku przedstawiciele opozycji dokonają jakiegoś rachunku sumienia i przewartościowania swojego podejścia do tego sektora biznesu, jakim są kryptoaktywa. Do tej pory roztaczali potężny parasol ochronny nad tym sektorem, który przecież nie jest typowym sektorem biznesu. Są tutaj duże pieniądze, duża niejasność i niejawność wielu rzeczy oraz brak regulacji. Mnóstwo ludzi traci pieniądze na tych transakcjach. Badania pokazują, że około 60-80 proc. osób inwestujących w tym sektorze ponosi straty. Pytanie więc, czy pan prezydent i opozycja potrafią zadziałać w interesie obywateli – powiedział.– Ten sektor jest w różnych państwach regulowany na różne sposoby, na przykład poprzez system licencji. Natomiast w Polsce, mimo że działa już od około 2014 roku, pozostaje pozbawiony regulacji. Teraz pojawia się pytanie, czy przy kolejnym podejściu w parlamencie i u pana prezydenta te regulacje zostaną wprowadzone i czy osoby, które zdecydują się na tak niepewne inwestycje, będą w jakiś sposób chronione – dodał.Czytaj także: Afera Zondacrypto wstrząsnęła Polską. „To jest kryminał”