Portugalia idzie śladem Francji. Burka i nikab znikną z portugalskiej przestrzeni publicznej. Nowe przepisy mają poprawić bezpieczeństwo i przeciwdziałać dyskryminacji ze względu na płeć. Za umyślne złamanie przepisów może grozić nawet 3 tys. euro grzywny. Prezydent Portugalii Antonio Jose Seguro, były lider Partii Socjalistycznej, uzasadniał swoją decyzję podpisania ustawy znaczeniem odsłoniętej twarzy w relacjach społecznych. Jak argumentował, „twarz powinna być uważana za centralny element ludzkiej tożsamości i komunikacji, a także minimalny element wzajemnego uznania między współobywatelami”. Dla Seguro odsłonięta twarz jest podstawą społecznego zaufania i elementem charakterystycznym dla portugalskiego społeczeństwa.W dokumencie cytowanym przez media podkreślono również, że nakaz zakrywania twarzy prowadzi do dyskryminacji kobiet i tworzy „asymetrię [...] niezgodną z wartościami kształtującymi europejskie demokracje”.Nawet 3 tys. euro grzywnyZgodnie z nowymi przepisami noszenie zakrywających twarz nakryć, takich jak burka czy nikab, będzie karane grzywną od 150 do 750 euro, jeśli doszło do tego w wyniku zaniedbania. W przypadku umyślnego działania kara może wynieść od 150 do 3 tys. euro.Ustawę zainicjowała prawicowo-populistyczna partia Chega. Jej podpisanie przez Seguro wywołało kontrowersje, ponieważ prezydent wywodzi się z Partii Socjalistycznej. Podczas parlamentarnej debaty socjaliści ostrzegali, że przepisy mogą sprzyjać islamofobii.Czytaj także: Afera Zondacrypto wstrząsnęła Polską. „To jest kryminał”W tle kryzys migracyjnyDecyzja portugalskich władz zapadła w czasie nasilonej debaty o migracji. Na początku sierpnia, po przedostaniu się dziesiątek tysięcy imigrantów z Afryki do Ceuty, hiszpańskiej eksklawy w Maroku, Portugalia wzmocniła ochronę południowego wybrzeża i portów.Premier Luis Montenegro zwiększył siły bezpieczeństwa w obawie przed nielegalną migracją. Prezydent Seguro apelował wówczas do Hiszpanii o zdecydowane rozwiązanie kryzysu w Ceucie i opowiadał się za „mocną ręką” w walce z nielegalnym napływem migrantów do Europy.Francja zakazała burki już 16 lat temuPortugalia nie jest pierwszym państwem UE, które wprowadza takie ograniczenia. We Francji zakaz zakrywania całej twarzy w miejscach publicznych obowiązuje od 2010 roku. Obejmuje m.in. ulice, parki, sklepy, transport publiczny i budynki państwowe. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał później te przepisy za zgodne z prawem.Francuskie prawo przewiduje również karę do roku więzienia i grzywnę dla osób zmuszających kobiety do noszenia zasłon zakrywających twarz.Czytaj także: Comiesięczna „parlamentarna karawana”. Miliony euro na przeprowadzkiNiemcy stawiają na ograniczeniaW Niemczech nie obowiązuje natomiast całkowity zakaz noszenia burki i nikabu w przestrzeni publicznej. Ograniczenia dotyczą jednak m.in. urzędów, szkół oraz prowadzenia pojazdów.Pracowniczki administracji publicznej i wymiaru sprawiedliwości, a także żołnierki Bundeswehry nie mogą zakrywać twarzy podczas pracy. Przepisy uzasadniane są zasadą religijnej i ideologicznej neutralności państwa. W niektórych landach obowiązują także lokalne regulacje dotyczące zakrywania twarzy przez uczennice szkół publicznych.Czytaj także: Kolejni podejrzani o śmiertelne pobicie w Krakowie w rękach policji