„Nie ma zgody na przemoc i pogardę”. Nie ma żadnego powodu, żeby ludzie dobrej woli uznali, że są w mniejszości i nie mają szans w konfrontacji ze Złem – powiedział podczas spotkania z młodzieżą na Campusie Polska Przyszłości w Olsztynie premier Donald Tusk. Przestrzegł przed siłą wyzbytą podstaw etycznych i traktowaną jako wyłączna metoda do wykorzystania siły do zdobycia władzy i realizacji własnych celów. Donald Tusk oświadczył, że chce podzielić się z młodzieżą tym, co leży mu na sercu, a co „dziś jest ciężarem większym niż kiedykolwiek wcześniej”. Wskazał, że w czasach gdy wchodził w politykę, było to zaangażowanie bezinteresowne. – Nie szukało się kariery, pieniędzy. Do polityki szło się z powołania – mówił. Jak argumentował, „w czasach realnego socjalizmu moralne wybory były proste, jeśli ktoś miał minimum przyzwoitości i trochę odwagi”. – Połączenie trochę odwagi i przyzwoitości kazało podjąć wyzwanie jakim była trudna rzeczywistość – tłumaczył. Mówił, że „niezależnie w jakim momencie historycznym żyjemy, szanse naszej ojczyzny zależą od tego, czy ludzie którzy mają trochę odwagi i przyzwoitości znajdują w sobie wolę do działania”. – Nigdy nie byłem w stanie znieść dość powszechnego poglądu, że immanentną cechą ludzi kulturalnych, wykształconych, z ambicjami, z poczuciem wstydu, odpowiedzialnych jest słabość – stwierdził, Dodał, że pogląd iż dobro jest słabe, a zło silne „pokutuje w Polsce”. – Nie możemy uznać, że jak ktoś jest brutalny, to nie mamy szans – powiedział, mówiąc, że potrzeba odwagi i przyzwoitości, by „stanąć po stronie słabszego, kogoś, kogo dotyka pogarda, czy to jest w szkole, w polityce, czy to jest ukraińska dziewczynka, atakowana przez zbirów uważających się za patriotów”. „Tak właśnie powstawał faszyzm”– Wszyscy jesteśmy różni, musimy w tej różnorodności odnaleźć coś, co buduje wspólnotę. Wbrew pozorom dzisiaj widzimy to czarno na białym – jest bardzo łatwo zbudować wspólnotę interesów w oparciu o strach, fobię – tłumaczył. Wskazał, że niektórzy politycy budują silną pozycję na lęku przed obcymi, jak to ma miejsce w przypadku nielegalnej migracji. – Łatwo było wskoczyć na trampolinę polityczną tym, którzy ze strachu uczynili narzędzie – powiedział, ale przestrzegł, że tak właśnie powstawał faszyzm. Przyrównał tę sytuację do lat 30. i 40. XX wieku. – Nigdy nie zgodzę się z przekonaniem, że w polityce liczy się wyłącznie siła i cwaniactwo. Nie ma żadnego powodu, żeby ludzie dobrej woli uznali, że są w mniejszości i nie mają szans w konfrontacji ze złem (...). Nie ma zgody na przemoc i pogardę – podkreślił. „Świadomość historyczna odchodzi w przeszłość”Premier mówił o obniżeniu standardów w polskiej polityce, które ma również wpływ na postawę społeczeństwa. – Jeśli prezydent kłamie, to znaczy, że kłamstwo nie jest aż takie złe. Jeśli rząd kradnie, to czemu ja nie mogę czegoś ukraść. Jesteśmy dzisiaj w Polsce na rozstaju dróg – powiedział. Przypomniał, że jeszcze do niedawna istniało przekonanie, że antysemityzm i ksenofobia to zło, które kosztowało życie miliony istnień ludzkich. – Ten kontynent szarpany przez wojny przez tysiące lat wytrzymał bez wojny właśnie dlatego, że świadomość historyczna funkcjonowała, a dzisiaj to odchodzi w przeszłość – wskazał. – Jeśli wy nie będziecie gotowi bić się o wartości, to ja nie mam szans – dodał. „Nie dajcie złym ludziom rządzić Polską”Przywołał fakty historyczne związane z dojściem NSDAP do władzy. – Kiedy Hitler dochodził do władzy, to on dość otwarcie mówił rzeczy, które później zrobił. Wygrywał wybory, bo ludzie słyszeli to, co chcieli usłyszeć. Widzieli gościa, który mówił jestem silny, Żydzi was okradają i zrobię porządek – wskazał, dodając, że „ta lekcja ma uniwersalny charakter, a mechanizm działa podobnie na przestrzeni dziejów”. – Nie dajcie sobie wmówić, że jak jest trend to przeciwko trendowi nie warto występować. Dzisiaj na całym świecie jest trend na radykalną prawicę – zwrócił uwagę. – Bądźcie razem i bądźcie zdeterminowani każdego dnia. Nie dajcie złym ludziom rządzić Polską – apelował.Prawica idzie po władzę w EuropieJeden z uczestników pytał o wzmacnianie się partii skrajnie prawicowych we Francji, Hiszpanii i Włoszech, a także AfD w Niemczech. – Wielu sądzi, że znam się bardzo dobrze na niemieckiej polityce, więc nie mogę zawieść tego zaufania. Wydaje się, że AfD zdobywa popularność – powiedział, zastrzegając, że „AfD jest bardzo niekoherentne”.– Wielu polityków AfD brutalnie atakuje mniejszości, a liderka AfD jest symbolem tej nowoczesności, mając żonę – wskazał, oceniając, że „zagrożenie ze strony AfD jest trochę mniejsze niż ze strony ultraprawicy francuskiej”, gdyż AfD ma różne nurty i poglądy. Zdaniem premiera, najważniejszą sprawą dla AfD jest poczucie bałaganu i cofania się Niemiec. – Niemcy w Europie są uważane za państwo, które przesadziło i to jest główne paliwo dla AfD – komentował.Wskazał jednak, że wydaje mu się, iż w najbliższej przyszłości AfD nie przejmie władzy. – Dużo groźniejsza jest sytuacja we Francji. Ta prawica jest mniej odrażająca w niektórych aspektach od AfD. Z całą pewnością zwycięstwo pani Le Pen jest bardzo realne. Tam również jest poczucie braku kontroli w skutek nadmiernej migracji – wskazał. Tusk dodał jednak, że Emmanuel Macron to utalentowany polityk, który już wychodził z sytuacji bez szans. Zdaniem szefa rządu, zwycięstwo skrajnej prawicy będzie miało dramatyczne konsekwencje. – To, co łączy te ugrupowania, to jest niechęć wobec Ukrainy i sympatia wobec Putina i Rosji – powiedział. Ostrzegał, że w sytuacji w której Europa odwróci się od Ukrainy Polska „może zapłacić wysoką cenę”.Zarazem przestrzegł przed wzmacnianiem się skrajnej prawicy w Polsce. – Partia Brauna, częśc partii Bosaka, część PiS-u to są ludzie, którzy Polskę sprzedadzą – zaznaczył, Wskazał, że „jest to fundamentalne zagrożenie dla naszego państwa”. Maciej Berek w TK?Młody mężczyzna pytał o zgłoszenie Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. – Czy jest sens naruszać wartości. To jest złamanie zasady, że sędzia nie może być politykiem. To może zaburzyć zaufanie do pana, pana rządu i zasady trójpodziału władzy – przekonywał. – Maciej Berek to jest skaza na moim wizerunku – przyznał Tusk. – Wiecie kto jest dzisiaj szefem pseudotrybunału? To jest gość, który był szefem ABW, prokuratorem, wiceministrem, autorem sławnej książki „Afery Donalda Tuska”. wiecie jak funkcjonują sędziowie wybrani przez Sejm a bojkotowani przez Nawrockiego? Muszą siedzieć na schodach, bo Święczkowski nie chce ich dopuścić – komentował. Jego zdaniem Berek nie ma nic wspólnego z polityką i nie należał do żadnej partii. – Mam zaufanie do niego jako kandydata, bo Berek zawsze, kiedy miał wątpliwości czy nasze pomysły są konstytucyjne mówił: „takie pomysły ze mną nie przejdą”. – To jest zgodne z zasadami, które dzisiaj panują. Szefami TK bywali byli ministrowie i nikt nie miał do nich zastrzeżeń. Problem pojawił się, kiedy PiS postanowił wysyłać do TK siepaczy politycznych – powiedział. – Nie będę pięknoduchem. Muszę mieć pewność, że we wrześniu nasi sędziowie wejdą do TK. Może to nie będzie estetyczne, ale na pewno zgodne z prawem – stwierdził. – Czy więcej z was nie obrazi się na mnie, jeśli będę stał z rozdziawioną gębą i dalej Święczkowski będzie pomiatał sędziami? – wskazał. Zapewnił, że bierze odpowiedzialność za tę decyzję bierze na siebie. – Wszystkie pretensje proszę kierować pod moim adresem – powiedział.Czy premier powinien ustąpić? Inny uczestnik zapytał o negatywne oceny Tuska. – Negatywna ocena pana premiera to jest 58 proc. Negatywna ocena premiera Morawieckiego zbliżyła się do tej wartości dopiero po siedmiu latach rządu. Czy pana ego nie będzie przyczyną pana upadku? – pytał młody mężczyzna, dodając, że Tusk powinien wziąć przykład z prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, „który potrafił działać z szafy i kreować premierów”.– Czy to nie jest dobry pomysł dla pana, żeby zniknąć, bo ma pan negatywny PR: przegrane wybory prezydenckie, brak realizacji 100 konkretów? – pytał.– Pytanie o to, że już jestem obciążeniem i powinienem dać sobie spokój jest pytaniem zasadnym – odpowiedział premier. Przyznał, że taka sytuacja byłaby dla niego o wiele lepsza. – Nawet nie macie pojęcia – powiedział. Stwierdził jednak, że „jakby był ktoś lepszy, to by tę władzę wziął”. – Nie będę płakał, jeśli pojawi się ktoś lepszy ode mnie – zapewnił. Przyznał również, że ma świadomość tego, że jest celem czarnego PR. – To, że mam 40 proc. zaufania po 20 latach jazdy na mnie, to nie jest tak źle – stwierdził. Związki partnerskie. „Nie przeskoczę weta”Inna uczestniczka spotkania podniosła kwestię praw par jednopłciowych. – Jaki pan premier ma plan B w tej sprawie? – pytała. – To jest jedna z najtrudniejszych spraw. Poszliśmy na daleko idące kompromisy. Ustawa, która wydawała się nie do zawetowania/ Poparło ją nawet PSL. Jezus, Maria! Chyba nawet Giertych głosował za tym – mówił premier.Dodał jednak, że „Nawrocki chce wetować wszystko, co przyniesie mu korzyść polityczną. Jemu chodzi o to, żeby obie Konfederacje były jego zapleczem”. – Ta ustawa była umiarkowana, ostrożna. To było pierwszy i ostatni raz, że byłem zdziwiony, kiedy dowiedziałem się, że zdecydował się to zawetować – stwierdził premier. Przyznał jednak, że nie jest w stanie „przeskoczyć tego weta”. Artykuł 5. NATOMłody mężczyzna pytał premiera o to, czy Polska wywiązałaby się ze zobowiązań wobec sojuszników w przypadku rosyjskiego ataku. – Od wielu tygodni Rosja szykuje się do eskalacji. Dla Rosji jesień i zima mają być kluczowe. To nie jest tajemnicą. Rosjanie chcą zmobilizować 600 tys. żołnierzy, a w sytuacji gospodarczej Rosji to jest gigantyczne przedsięwzięcie – powiedział, dodając, że żołnierze ci nie są mobilizowani do zadań pokojowych. – Wojna jest w punkcie zwrotnym, a najbliższe 7-8 miesięcy będzie krytyczne – podkreślił. – Gdyby Rosja zdecydowała się na zaatakowanie na przykład Estonii, to bylibyśmy kompletnie pozbawieni wyobraźni, gdybyśmy powiedzieli, że na wszelki wypadek nie reagujemy. My musimy być w czołówce tych wszystkich, którzy będą mobilizowali NATO, do natychmiastowych i twardych odpowiedzi, bo inaczej my będziemy następni w kolejce – podkreślił. Tusk stwierdził, że jest „ostatnim, który szuka awantury, ale Rosja jest agresorem i musimy być w NATO jak jedna pięść”.