Klejnoty warte prawie 4 mln euro. Trwa obława na złodziei, którzy w czwartek 27 sierpnia dokonali zuchwałej kradzieży w wiedeńskim Muzeum Sztuki Użytkowej (MAK). Łupem przestępców padł wysadzany setkami diamentów naszyjnik królowej Egiptu Nasli. Jego wartość szacowana jest na około 3,7 mln euro. Dwóch złodziei weszło do muzeum, podszywając się pod zwiedzających, rozbiło młotkiem gablotę na wystawie „Glanzstücke” (arcydzieła) i ukradło wysadzany diamentami naszyjnik.Przestępcy dobrze wiedzieli, jaki przedmiot kradną. Był to platynowy, 200-karatowy naszyjnik królowej Egiptu Nasli, wysadzany 673 okrągłymi diamentami. Dziesięć lat temu te kosztowności zostały sprzedane na aukcji Sotheby's za około 3,7 miliona euro. Napad w biały dzień, z bronią w rękuLilli Hollein, dyrektorka Muzeum Sztuki Użytkowej (MAK), podkreśliła na piątkowej konferencji, że systemy bezpieczeństwa zadziałały zgodnie z planem. Ponieważ przestępcy działali z bronią w ręku, najwyższym priorytetem była ochrona zwiedzających.Dyrektorka MAK dodała, że kwestie bezpieczeństwa w muzeum zostały gruntownie przeanalizowane, zwłaszcza w świetle incydentów, do których doszło w ostatnich latach w innych placówkach tego typu w Europie.Czytaj także: Dzieła XV-wiecznego mistrza skradzione z muzeum. „Alarmy działały”Broń, którą miał przy sobie jeden ze sprawców, była prawdopodobnie prawdziwa – oświadczyła wcześniej rzeczniczka policji Anna Gutt. Sprawca nie użył broni, ale straszył nią zwiedzających, torując sobie drogę. Według policji, ich trop kończy się w parku miejskim, który znajduje się tuż obok Muzeum Sztuki Użytkowej.