Morderca niepoczytalny. Mieszko R., podejrzany o brutalne zabójstwo pracownicy Uniwersytetu Warszawskiego w 2025 roku, nie trafi do więzienia, lecz do zakładu psychiatrycznego. Bezterminowo, ale co pół roku biegli ocenią czy konieczna jest jego dalsza izolacja. Sąd Okręgowy w Warszawie przychylił się do wniosku prokuratury o umorzenie śledztwa. Biegli ocenili, że mężczyzna był niepoczytalny. Decyzja sądu jest pokłosiem opinii sądowo-psychiatryczno-psychologicznej z 12 stycznia. Biegli rozpoznali u Mieszka R. zaburzenie psychiczne o charakterze psychotycznym. Ich zdaniem na popełnienie przez Mieszka R. zbrodni złożyło się połączenie między innymi nieprawidłowych cech osobowości oraz „rozwiniętej psychozy z zaburzeniami oceny rzeczywistości i poczuciem wyższej konieczności dopuszczenia się takich czynów”. „Pozostawanie podejrzanego na wolności z dużym prawdopodobieństwem grozi ponownym popełnieniem przez niego czynu zabronionego o znacznej społecznej szkodliwości, związanego z jego chorobą psychiczną. Aby temu zapobiec, wymaga on bezwzględnego pobytu i leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym” – przekazała Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Kiedy pełnomocnik pokrzywdzonych zgłosił zastrzeżenia do opinii, biegli ocenili, że „istnieje prawdopodobieństwo instrumentalnego podejścia przez podejrzanego do terapii i koncentracji na skróceniu izolacji, co może świadczyć o niskiej motywacji do leczenia”. Deklarowana przez Mieszka R. chęć leczenia wynika ich zdaniem z chęci jak najszybszego odzyskania wolności. Czytaj także: Jest opinia psychiatryczna Mieszka R. Liczy ponad 200 stronAtak siekierą na terenie UW Na początku maja 2025 roku Mieszko R., 22-letni student Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego, zaatakował siekierą 53-letnią portierkę uczelni, która zamykała akurat drzwi do Auditorium Maximum. Kobieta zmarła na miejscu. Na pomoc 53-latce ruszył 39-letni pracownik Straży UW, którego napastnik ranił. Ochroniarz w stanie ciężkim trafił do szpitala. Podejrzany został zatrzymany. W interwencji pomógł obecny na miejscu funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, który przy okazji udzielił pierwszej pomocy rannemu pracownikowi. Funkcjonariusze SOP przebywali na terenie kampusu, ponieważ w innym miejscu odbywał się wykład, w którym uczestniczył ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Mieszko R. usłyszał zarzut dokonania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem i usiłowania zabójstwa. Choć nie przyznał się do zarzutów, szczegółowo opisał, co nim kierowało. Wyjaśniał m.in., że „czuł zew dzikiego zwierzęcia”. Jego relację uznano za irracjonalną. Czytaj także: Morderstwo na UW. Mieszko R. może uniknąć procesu, jest opinia biegłych