Były wiceminister miał starać się o azyl w Dubaju. Nigdy nie zabiegałem i nie prosiłem mecenasa Przemysława Krala, aby pomógł mojemu klientowi Marcinowi Romanowskiemu – oświadczył Bartosz Lewandowski. W ten sposób adwokat skomentował doniesienia Wirtualnej Polski i TVN24 o tym, że Marcin Romanowski, poszukiwany listem gończym oraz objęty europejskim nakazem aresztowania, próbował uzyskać azyl w Dubaju. W załatwieniu azylu dla byłego wiceministra miał pomóc Przemysław Kral, ówczesny prezes giełdy kryptowalut Zondacrypto. Kontakt z Kralem, jak napisał portal, utrzymywał adwokat Bartosz Lewandowski, który reprezentował zarówno Romanowskiego, jak i Krala. Do spotkania obu klientów adwokata miało dojść w marcu w Budapeszcie, podczas konferencji CPAC Hungary. Wkrótce potem do Krala trafił skan paszportu Romanowskiego. Planu nie udało się jednak zrealizować. Dziennikarze ustalili, że nikt w ZEA nie chciał założyć spółki osobie, która jednocześnie była eksponowana politycznie (PEP) i figurowała w bazach osób poszukiwanych. O nowych obrońcach Krala miał dowiedzieć się z mediów Lewandowski oświadczył w rozmowie z dziennikarzami, że nadal jest obrońcą i pełnomocnikiem Marcina Romanowskiego. Nie reprezentuje już jednak Przemysława Krala, bo – jak to określił – „doszło do nadużycia zaufania”. Adwokat przekonywał, że dopiero w poniedziałek dowiedział się, iż prezes Zondacrypto ma nowych obrońców: Romana Giertycha i Jacka Dubois, a także podjął współpracę z prokuraturą. Prawnik przyznał, że uczestniczył w spotkaniu Romanowskiego z Kralem w Wiedniu, ale nie chciał ujawnić, o czym rozmawiali. Zasłaniał się tajemnicą obrończą. – Nigdy nie zabiegałem i nie prosiłem mec. Krala, aby pomógł mojemu klientowi, który miał prawo skorzystać z konsultacji z innymi prawnikami. Nie uczestniczyłem też w żadnych działaniach związanych z uzyskaniem jakiejkolwiek wizy przez Marcina Romanowskiego. Nie wiedziałem o tym – stwierdził. Były adwokat szefa Zondacrypto też stracił na giełdzie pieniądzeBartosz Lewandowski przekonywał, że był przekonany o niewinności Przemysława Krala. Sam też zainwestował pieniądze w Zondacrypto i stracił je, ale nie chciał ujawnić, o jaką sumę chodzi. – Nikt mnie nie uprzedzał, że coś się dzieje niedobrego. Jeszcze wiosną uważałem zarzuty pod adresem mec. Krala za nieprawdziwe – podsumował adwokat. Czytaj także: Romanowski szukał azylu w Dubaju. Genialny plan upadł przez Emiratczyków