Areszt po głośnej zbrodni. Dariusz N., który według śledczych był związany ze środowiskiem pseudokibiców, został sprowadzony z Czech do Polski. Prokuratura przedstawiła mu zarzuty dotyczące między innymi udziału w zbrojnej grupie przestępczej, zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem oraz obrotu znacznymi ilościami narkotyków. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na trzy miesiące. Podejrzany został zatrzymany w Ostrawie w październiku 2025 roku na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Śledczy wiążą Dariusza N. ze sprawą porwania i zabójstwa 34-letniego Marka K. z Katowic.K. został uprowadzony we wrześniu 2025 roku. Według ustaleń śledczych, sprawcy wywabili go z mieszkania, skrępowali i wsadzili do samochodu. Ciało mężczyzny odnaleziono pod koniec listopada na cmentarzu w okolicach Radomska w woj. łódzkim. Zwłoki znajdowały się w grobie starszej kobiety. Z nieoficjalnych informacji wynika, że tłem zbrodni był konflikt w środowisku pseudokibiców. Sprowadzony z Czech do Polski Dariusz N. usłyszał m.in. zarzut zabójstwa„Nie ma bezkarności dla zorganizowanej przestępczości. Śląski Wydział do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej doprowadził do skutecznej ekstradycji z Czech Dariusza N., powiązanego ze środowiskiem pseudokibiców” – napisał w serwisie X minister sprawiedliwości prokurator generalny Waldemar Żurek. Dariusz N. odpowiada również przed Sądem Okręgowym w Katowicach za zabójstwo 19-letniego Dominika, byłego piłkarza GKS-u Katowice. Do tragedii doszło w sierpniu 2016 roku podczas bójki w pobliżu dworca kolejowego. Według śledczych N. śmiertelnie ugodził 19-latka nożem i ranił jego ojca, a po zabójstwie ukrywał się przez kilkanaście miesięcy za granicą. W pierwszym procesie Dariusz N. został skazany na 25 lat więzienia, jednak wyrok uchylono i sprawa trafiła do ponownego rozpoznania. Mężczyzna nie przyznał się do winy. W 2023 roku opuścił areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego, a w procesie odpowiadał z wolnej stopy. To dlatego po kolejnej zbrodni był w stanie uciec za granicę.Czytaj także: Szef PKOl Radosław P. usłyszał zarzuty