Tysiące osób wciąż zaginione. Bilans ofiar powodzi i lawin błotnych, które nawiedziły himalajskie regiony Nepalu i Tybetu, wzrósł do 472 osób. 469 ofiar odnotowano po nepalskiej stronie granicy, a trzy po stronie chińskiej. W wyniku katastrofy ewakuowano ponad 2,5 tys. osób, a około 1,4 tys. wciąż uznaje się za zaginione. Nepalska policja poinformowała w piątek na platformie X o odnalezieniu 469 ciał w ośmiu dystryktach dotkniętych kataklizmem. Najwięcej ofiar – 178 – odnotowano w dystrykcie Ćitwan. Służby ewakuowały 1545 osób, z których 84 trafiły do szpitali. Nadal prowadzone są poszukiwania 910 zaginionych, w tym 517 obcokrajowców.Po chińskiej stronie granicy potwierdzono dotychczas śmierć trzech osób. W zniszczonym przez żywioł tybetańskim powiecie Gyirong ewakuowano 499 mieszkańców oraz 555 turystów. Za zaginione nadal uznaje się 558 osób, w tym 260 cudzoziemców – podała chińska agencja Xinhua.Do regionów dotkniętych katastrofą skierowano blisko 700 strażaków, którzy prowadzą akcję ratunkową przy wsparciu dronów i psów tropiących. Działania służb są poważnie utrudnione przez zniszczenie dróg i odcięcie części górskich terenów – poinformowała chińska państwowa telewizja CCTV.Ratownicy mają dotrzeć do GyirongPo chińskiej stronie granicy ratownicy mają dziś dotrzeć do granicznej miejscowości Gyirong. Według wstępnych informacji miejscowość mogła zostać niemal całkowicie zniszczona przez żywioł. W Katmandu przed szpitalami od rana gromadzą się dziesiątki osób poszukujących informacji o swoich bliskich. Na nepalskich listach osób zaginionych znajduje się ponad 500 obcokrajowców – turystów i pielgrzymów, którzy o tej porze roku podróżowali w kierunku hinduistycznych miejsc kultu. Chińskie władze ostrzegają Tymczasem chińskie władze ostrzegają przed możliwością kolejnej katastrofy. Jeden ze zbiorników wodnych po chińskiej stronie granicy, u podnóża lodowca, szybko się napełnia.Jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie w najbliższych dniach, ze zbiornika może uwolnić się ogromna ilość wody, powodując kolejną powódź błyskawiczną.Czytaj także: Wichury na Podlasiu. Tysiące mieszkańców bez prądu