Rewanż był formalnością. Skrót rewanżowego spotkania rundy play-off eliminacji Ligi Europy: FC Thun – Lech Poznań. Po zwycięstwie przed tygodniem 7:0, mistrz Polski dopełnił formalności w Szwajcarii. Podopieczni Nielsa Frederiksena w Thun nie przypominali jednak zespołu, który w dwóch ostatnich meczach w eliminacjach Ligi Europy strzelił 12 bramek.FC Thun – Lech Poznań 2:2Szwajcarzy do spotkania z Poznaniakami przystąpili w zupełnie zmienionym zestawieniu – trener Gian-Luca Privitelli w wyjściowym składzie zostawił tylko dwóch zawodników – WMarco Burkiego oraz Nassima Zoukita. Z kolei szkoleniowiec Kolejorza Niels Frederiksen zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami postawił na niemal najmocniejszą „11”.Piłkarze Lecha spokojnie rozgrywali akcje, choć sztuczna nawierzchnia nie zawsze była ich sprzymierzeńcem. Gospodarze w pierwszym fragmencie spotkania tylko raz zagrozili bramce gości, lecz strzał Louis Passavanta zza pola karnego nie mógł sprawić zbyt wielu kłopotów Mateuszowi Lisowi.Kolejorz w 17. minucie objął prowadzenie. Luis Palma dostrzegł niepilnowanego Roberta Gumnego, który perfekcyjnie przyjął piłkę po dośrodkowaniu Honduranina. Prawy obrońca Lecha przymierzył niczym napastnik, a rezerwowy bramkarz FC Thun był bezradny. W kolejnej akcji Gumny znów miał sporo swobody, ale główkował nad poprzeczką. Wydawało się, że lechici mają mecz pod kontrolą, ale po stracie piłki w środku pola gospodarze szybko wyrównali. Po akcji Furkana Dursuna, poznańscy defensorzy nie przecięli jego podania i Simon Lengen z bliska pokonał Mateusza Lisa.Liga Europy: Kiedy Lech pozna rywali?Goście szybko mogli ponownie objąć prowadzenie. Yannick Agnero, mimo asysty dwóch rywali, zdołał idealnie w tempo zagrać do Allahyara Sayyadmanesha, który w doskonałej sytuacji uderzył wysoko nad poprzeczką.Potem Lech włączył „tryb ekonomiczny”, długo rozgrywał akcje, ale w bardzo wolnym tempie. Niezłym uderzeniem popisał się Patrik Walemark, który już po 26 minutach zastąpił na boisku Daniela Hakansa. Uderzenie szwedzkiego pomocnika złapał Tim Spycher.Poznaniacy jednak niefrasobliwie grali w obronie i zapłacili za to stratą drugiego gola – Dursun po składnej akcji drużyny i pewnie przymierzył z ok. 10 metrów.Po zmianie stron mistrzowie Polski przez długie momenty zawodzili. Nawet kontrataki wyprowadzali w zwolnionym tempie, a gospodarze wydawali się być usatysfakcjonowani prowadzeniem 2:1. Dobrą okazję na wyrównanie miał Palma, ale jego techniczny strzał poszybował nad spojeniem bramki.W 68. min lechici wyrównali po indywidualnej akcji Walemarka, który zaliczył już szóste trafienie w europejskich pucharach. W końcówce oba zespoły chciały przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale ostatecznie pojedynek zakończył się sprawiedliwym remisem.W piątek poznański zespół pozna rywali w fazie ligowej LE.