„Nie ma takiego problemu”. Prezydent USA Donald Trump nie obawia się ataku Rosji na państwa NATO. Takie przekonanie wyraził w telefonicznym wywiadzie dla portalu Axios, w kontekście wyrażanych przez europejskich sojuszników obaw w tej sprawie. Sojusznicy wyrażają poważne zaniepokojenie i publicznie ostrzegają, że Moskwa może wystawić na próbę determinację NATO, a także zaangażowanie USA w przestrzeganie artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, mówiącego o zbiorowej obronie poprzez ograniczony atak lub inne prowokacje militarne. We wtorek dyrektor CIA John Ratcliffe udał się z tajną wizytą do Moskwy, gdzie spotkał się ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Naryszkinem. Według doniesień medialnych wizyta ta miała na celu ostrzeżenie Moskwy przed atakiem na kraj należący do Sojuszu.Trump: Nie ma żadnego problemuDonald Trump zaprzeczył tym informacjom, mówiąc serwisowi Axios, że Ratcliffe nie przekazał takiego ostrzeżenia. – Nie martwię się... wcale. Nie ma żadnego problemu – stwierdził prezydent, zapytany o ewentualną rosyjską prowokację wobec państw NATO.Prezydent określił podróż Ratcliffe'a mianem „standardowych działań służbowych i wyraził zdziwienie medialnymi relacjami na ten temat.CZYTAJ TAKŻE: Miliardy dolarów dla Ukrainy z rosyjskich kont– Ratcliffe spotyka się ze swoim rosyjskim odpowiednikiem raz na pół roku lub raz w roku. Łączą ich bardzo dobre relacje. Nie było żadnego specjalnego komunikatu ani niczego nadzwyczajnego – powiedział Donald Trump.Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział w lipcu serwisowi Axios, że Władimir Putin planuje w nadchodzących miesiącach masową mobilizację na potrzeby nowej ofensywy na Ukrainie. W czwartek jego kancelaria wskazała, że w dwóch turach Kreml chce powołać do armii nawet 600 tysięcy żołnierzy.