Switłana P. odpiera zarzuty. Prokuratura chce 15 lat więzienia dla obywatelki Ukrainy, która prowadziła rodzinny dom dziecka. Switłana P. przyjechała do Polski, uciekając przed wojną. Akt oskarżenia oparto na zeznaniach dzieci, którymi miała się opiekować. Z ich relacji wynika, że doświadczyły bezprecedensowej przemocy. 56-letnia obecnie kobieta przyjechała wraz z dziesięciorgiem dzieci do Poznania w marcu 2022 roku, tuż po wybuchu wojny w Ukrainie. Switłana P. opiekowała się małoletnimi pochodzącymi z patologicznych domów. W Polsce pomocy udzieliła jej jedna z rodzin. Po pewnym czasie dzieci zaczęły zwierzać się Polce.Sprawa została zgłoszona na policję, funkcjonariusze przesłuchali dzieci. Potwierdziły się przypuszczenia interweniującej kobiety, a Switłana P. usłyszała zarzuty dotyczące znęcania się psychicznego i fizycznego nad dziećmi.Przerażająca lista zarzutówWedług prokuratury podejrzana poniżała dzieci i zastraszała, biła po całym ciele pięścią oraz dłonią, a także wyrywała włosy i tłukła pałką. Miało się zdarzać, że zakładała na palec pierścień, aby ciosy bolały bardziej. Zmuszała też dzieci do stania w kącie, nawet przez całą noc, a także ograniczała dostęp do picia i jedzenia, z kolei sześciolatce wkładała do buzi brudne pampersy. Nastolatka szarpała za miejsca intymne. Oprócz tego miała wybijać dzieciom zęby i zmuszać je do jedzenia zwierzęcych odchodów.Zobacz także: Sąsiad terroryzuje wieś. Mimo wielu interwencji policji sąd go wypuściłDzieci nigdy nie były u lekarzy specjalistów. Niektóre z nich były skrajnie niedożywione.Dzieci udostępniane pedofilom?W sprawie jest też wątek pedofilski. Kilkuletnie dziewczynki opowiedziały o wizytach nieznajomych panów, którym musiały „lizać siusiaki". Starsze dzieci mówiły, że kobieta podawała im tabletki, po których zasypiały, a potem budziły się z bólem w miejscach intymnych. Kobieta miała oprócz tego sama molestować dzieci.Switłana P. odpiera zarzuty. Podkreśla, że przez 14 lat, gdy prowadziła w Ukrainie rodzinny dom dziecka, nie było na nią żadnych skarg. Przyznała się jedynie do bicia.Kobieta odpowiada z wolnej stopy. Grozi jej nawet 15 lat więzienia. Wyrok przed poznańskim Sądem Okręgowym ma zapaść 7 września.