„Musimy trzymać się razem”. Relacje polsko-litewskie przechodziły przez wieki wzloty i upadki, ale obecnie są na najlepszym od dekad poziomie, a Polacy i Litwini wiele się od siebie nawzajem uczą. Litwa pod pewnymi względami wyprzedza Polskę. Litwa – podobnie jak Polska – nie ma zbyt szczęśliwego położenia geograficznego – obwód królewiecki, czyli rosyjska eksklawa od południa, Białoruś od wschodu. Od początku wojny w Ukrainie nad krajem latają raz rosyjskie drony, innym razem białoruskie balony. Takie sąsiedztwo i wojna hybrydowa są ogromnym wyzwaniem dla państwa o wielkości trzech polskich województw i liczbie mieszkańców porównywalnej do aglomeracji warszawskiej. W przypadku niewielkiej Litwy stanięcie po stronie Ukrainy było aktem ogromnej odwagi, a zarazem troski o swoją niepodległość.Litwini doskonale rozumieją, że Putin nie zamierza zatrzymywać się na Ukrainie, a państwa nadbałtyckie – a więc także Litwa – mogą być następne na jego liście. „Musimy trzymać się razem”W 2024 roku miałem przyjemność przeprowadzić wywiad z ówczesną premierką kraju Ingridą Simonyte. Rozmawialiśmy podczas Brussels Economic Forum, które odbywało się wówczas w samym sercu Brukseli – na Mont des Arts. Szefowa litewskiego rządu przywitała się ze mną z nienagannym polskim akcentem, mówiąc „dzień dobry”, ale dalszą rozmowę odbywaliśmy już w języku angielskim. Zaskoczyła mnie jej bezpośredniość i niezwykła umiejętność przełamywania barier, które przy takim stanowisku nie muszą wcale być czymś oczywistym. – Rosja stwarza zagrożenie – i my o tym wiemy, bo ona nie ukrywa, że przygotowuje się do długoterminowej konfrontacji z NATO. Tę decyzję podjęła publicznie i my wiemy o niej wszystko. Rosja odtwarza swoją historyczną postawę na swojej zachodniej granicy z okresu zimnej wojny, więc oznacza to, że istnieje po jej stronie determinacja do długoterminowej konfrontacji z NATO – mówiła. Gdy zapytałem o relacje między naszymi krajami, odparła bez wahania: „mając Przesmyk Suwalski, musimy trzymać się razem”. – Nasze stosunki są bardzo dobre i przyjazne na wszystkich poziomach. Niezależnie od tego, kto jest w rządzie, kto będzie prezydentem, nie sądzę, aby istniało ryzyko, że to się zmieni, ponieważ mamy takie samo zrozumienie zagrożenia, wiemy, kto jest przeciwko nam i nie możemy po prostu zacząć kłócić się o jakieś drobne rzeczy – podkreśliła. Prymus NATOW czerwcu opublikowano informację, która dla wielu osób mogła być zaskoczeniem. Litwa zdetronizowała Polskę i została prymusem NATO – jest pierwszym państwem Sojuszu, które przeznacza powyżej 5 proc. PKB na obronność. Szef resortu obrony tego kraju Robertas Kaunas przekazał, że w 2026 roku wydatki na wojsko osiągną 5,38 proc. PKB, czyli 4,79 mld euro.W poprzednich latach Litwa przeznaczała na obronność nieco ponad 3 proc. PKB.ZOBACZ RÓWNIEŻ: Litwini masowo zaciągają się do wojska. Rekordowa liczba chętnychCzego Polacy mogą nauczyć się od Litwinów?Choć nasz sąsiad z północy nie może mierzyć się z nami pod względem wielkości terytorium ani liczby ludności, to wyprzedza nas w niektórych wskaźnikach. Ma wyższe PKB per capita, znacznie mniejszy dług publiczny, wydaje więcej na edukację na mieszkańca i ma mniejszą od Polski lukę płacową. Litwini mogą nas również zawstydzić dynamicznym rozwojem inwestycji w odnawialne źródła energii. Nasz sąsiad należy do europejskich liderów pod względem udziału zielonej energii.ZOBACZ TEŻ: Donald Tusk o OZE. „Ochrona klimatu i często najtańsza energia”Mierzy się jednak z wyższym bezrobociem i większymi problemami demograficznymi od nas. Litwa bardzo szybko się starzeje i kurczy. W 2024 r. mieszkało tam około 2,9 mln osób, tymczasem jeszcze w 1992 roku było ich około 3,7 mln. OECD prognozuje dalszy spadek, do około 2,2 mln – w 2050 roku liczba osób w wieku produkcyjnym może wynosić o ok. 30 proc. mniej niż teraz. Problemem jest także ubóstwo, które znacząco przewyższa unijną średnią. W 2024 r. zagrożonych ubóstwem lub wykluczeniem społecznym było 25,8 proc. Litwinów, podczas gdy w Polsce było to 16 proc. obywateli. Litwini żyją krócej niż Polacy i większość Europejczyków. Średnia długość życia w Polsce wynosi ok. 78,5 roku, podczas gdy średnia w Unii Europejskiej to 81,5 roku. Według OECD oczekiwana długość życia wynosiła na Litwie 77,6 roku. Jednocześnie śmiertelność możliwa do uniknięcia wynosiła 222 na 100 tys. mieszkańców, wobec 145 w OECD. Kraj mierzy się także z problemem wyludniania się prowincji. Coraz poważniejszym wyzwaniem społecznym staje się uzależnienie od alkoholu i wzrost liczby samobójstw.Co nas łączy?Polska i Litwa mają bardzo dużo wspólnego. Oba państwa należą do Unii Europejskiej i NATO. Współpracujemy również na poziomie gospodarczym.Współpraca ekonomiczna Polski i Litwy ma intensywny charakter, ze względu na bliskość geograficzną i uczestnictwo w Jednolitym Rynku Unii Europejskiej.Warto nadmienić, że według danych MSZ jesteśmy obecnie trzecim co do wielkości eksporterem na rynek litewski. Ok. 11 proc. litewskiego importu pochodzi z Polski. Jesteśmy równocześnie trzecim rynkiem zbytu dla towarów z Litwy. Wartość polsko-litewskich obrotów handlowych wynosi blisko 6 mld euro. Polska jest także w czołówce partnerów pod względem bezpośrednich inwestycji zagranicznych na Litwie.Szczególne znaczenie w naszej współpracy gospodarczej ma sektor energetyczny, przede wszystkim inwestycja PKN Orlen w rafinerię w Możejkach. Orlen Lietuva, spółka-córka polskiego koncernu, od lat jest największym płatnikiem podatku dochodowego do litewskiego budżetu. Wspomniana wcześniej premierka Ingrida Symonite, pytana przeze mnie o to, co łączy nasze narody, powiedziała: „Mamy ogromne projekty, które wspólnie realizujemy: projekty energetyczne, drogi, koleje, i wiele innych projektów. Mamy wielkich inwestorów z Polski na Litwie”. – Cieszę się, że wygląda na to, iż wszyscy widzimy, że możemy mieć codzienne różnice zdań na temat drobnych kwestii, ale w szerszej perspektywie jesteśmy bardzo silnymi partnerami – podkreśliła. ***Powyższy artykuł jest czwartym artykułem z cyklu „Polityczny Atlas Europy”, w którym opisuję to, jak postrzegają siebie mieszkańcy Starego Kontynentu i jak zmieniają się poszczególne państwa. Dotychczas ukazały się następujące artykuły tego cyklu: 1) Od synów Trajana do „d*py Europy”. Wszystkie kompleksy Rumunów2) Rewolucja nad Balatonem. Dokąd Magyar prowadzi Węgry?3) Wielka Brytania i wielkie problemy. Czy to koniec imperium? Skontaktuj się ze mną i podziel się swoją historią: marcin.krezelok@tvp.pl ZOBACZ TAKŻE: Orlen rośnie w siłę za granicą. Kontrakt na miliony ton ropy