Zatrważające wyniki badań. Spędzanie co najmniej 2,5 godziny dziennie na przeglądaniu treści w portalach społecznościowych ma związek z depresją – wynika z badania, które opublikowało czasopismo „Mental Health Research”. Naukowcy z University of Cincinnati (Ohio, USA) i z Northwestern University w Evanston (Illinois, USA) przeanalizowali dane zbierane co roku przez 11 lat w ramach badania „Media Behaviors and Influence Study”.Łącznie analizie poddano 183 300 anonimowych ankiet wypełnionych przez osoby w wieku od 18 do 70 lat. Znalazło się w nich 1318 pytań dotyczących różnorodnych aspektów życia oraz stanu zdrowia respondenta, ocenianego na podstawie 31 wskaźników (w tym deklarowanych przez niego objawów depresji).Social media a zdrowie psychiczneBadacze wykorzystali model uczenia maszynowego do zbadania związku między korzystaniem z serwisów społecznościowych a depresją zgłaszaną przez samych użytkowników.Okazało się, że korzystanie z portali społecznościowych było jednym z najważniejszych zwiastunów depresji zgłaszanej przez badanych, istotniejszym niż wiele innych czynników, takich jak wykształcenie, wykonywana praca czy czas poświęcany na inne aktywności, w tym np. gry wideo, przeglądanie internetu i oglądanie telewizji. Naukowcy zaobserwowali korelację z deklarowanymi objawami depresji u osób spędzających na portalach społecznościowych co najmniej 150 minut (tj. 2,5 godziny) dziennie. Wynik ten powtarzał się w każdym kolejnym roku w ciągu 11 lat badań.ZOBACZ TAKŻE: Facebook, TikTok i Instagram pod presją. UE chce lepiej chronić dzieci„Jeśli chodzi o związek między depresją a korzystaniem z mediów społecznościowych, wnioski płynące z kolejnych badań naukowych prowadzonych na przestrzeni tych 11 lat są jednoznaczne. To zatrważający obraz. Media społecznościowe szkodzą ludziom na każdym etapie życia. Nie powinniśmy wystawiać się na działanie produktu, który wykorzystuje mechanizmy uzależnień” – skomentował współautor pracy prof. Hans Breiter z University of Cincinnati.Jak dodał Vikram Suresh z tej samej uczelni, znaczna część dotychczasowych badań na ten temat koncentrowała się na młodszych grupach społecznych albo dotyczyła pojedynczych zbiorów danych lub ogólnych wskaźników czasu spędzanego przed ekranem. „Potrzebne są badania, które pozwolą odróżnić portale społecznościowe od innych aktywności cyfrowych i sprawdzą, czy te same zależności występują w różnych populacjach oraz na przestrzeni lat” – ocenił.Jak się chronić? Współautorka badania Nicole Vike z University of Cincinnati zwróciła uwagę, że sposób korzystania z platform społecznościowych zmienił się na przestrzeni lat. „Początkowo służyły one do kontaktów z ludźmi, których się znało. Obecnie ludzie zazwyczaj konsumują treści tworzone przez nieznajomych. To niesamowite, jak bardzo mogą one uzależniać. Wystarczy spojrzeć na twórców, którzy są stale obecni w sieci i często muszą sobie robić wielomiesięczne przerwy od internetu dla utrzymania zdrowia psychicznego” – powiedziała.Biorąca udział w badaniu Sumra Bari przypomniała, że istnieją sposoby na ograniczenie czasu spędzanego na portalach społecznościowych. Można na przykład ustawiać limity czasowe, wyłączać powiadomienia oraz całkowicie wylogowywać się z kont po każdej sesji, co utrudnia ponowne przeglądanie treści z przyzwyczajenia.„Kultura zakorzeniona w świecie cyfrowym”Jej zdaniem oczekiwanie, że ludzie po prostu je opuszczą, może się okazać nierealistyczne. „Istnieje silna presja społeczna, by pozostawać w kontakcie i być aktywnym w sieci. Dlatego tak ważne jest, aby jak najwcześniej uświadamiać sobie związane z tym zagrożenia” – skomentowała badaczka.Zdaniem prof. Breitera wyniki najnowszego badania wskazują, że w interesie społeczeństwa leży znalezienie sposobów na ograniczenie szkód wynikających „z dzisiejszej kultury głęboko zakorzenionej w świecie cyfrowym”. „Zdrowie psychiczne i szczęście wiążą się z aktywnym uczestnictwem w życiu i posiadaniem celu, a nie z wielogodzinnym, biernym obserwowaniem czegokolwiek” – podsumował badacz.