Ukraińskie ataki przynoszą efekty. Płonące rosyjskie obiekty to nie tylko strata dla infrastruktury czy łańcucha dostaw, ale także konkretny uszczerbek na majątku rosyjskiego dyktatora Władimira Putina – wszystko za sprawą biznesowych i oligarchicznych powiązań zbrodniarza. Ukraińskie drony zaatakowały w czwartek (27 sierpnia) centra logistyczne drugiej największej firmy e-commerce w Rosji – Ozon, zlokalizowane w miastach Ufa i Orenburg, w środkowej części kraju - poinformowała spółka. Zaznaczyła, że w żadnym z obiektów nie wybuchł pożar.Przedstawiciele Ozonu dodali, że w wyniku ataku centrum logistyczne w Orenburgu musiało tymczasowo wstrzymać operacje, ale już wznowiło działalność.Do czwartkowego nalotu doszło zaledwie kilka dni po poprzednim uderzeniu ukraińskich dronów w obiekty Ozonu. W poniedziałek na celowniku Kijowa znalazły się huby logistyczne tej firmy w Kraju Krasnodarskim, Dagestanie, Kraju Stawropolskim i Adygei. Po atakach obiekty te stanęły w ogniu, o czym informowała wówczas spółka.Zespół składający się ze współpracowników zmarłego rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego opublikował nowe śledztwo dotyczące struktury własnościowej Ozonu, jednego z największych rosyjskich marketplace’ów.Oligarchowie to „portfele Putina”Autorzy materiału twierdzą, że za jednym z kluczowych akcjonariuszy spółki może stać biznesmen Giennadij Timczenko, bliski współpracownik Władimira Putina. Według śledczych to za pośrednictwem powiązanych z nim firm sfinansowano w 2024 roku zakup znacznego pakietu akcji Ozonu.CZYTAJ TAKŻE: Nowy budżet Putina, jego świty i armii. „Broń zamiast masła”Konkluzja jest jedna – gdy płoną magazyny Ozonu, w które skutecznie uderza Ukraina, traci na tym także Putin. Majątek dyktatora nie musi być formalnie zapisany na jego nazwisko. Aktywa mają być kontrolowane za pośrednictwem bliskich mu biznesmenów, określanych przez zespół Nawalnego mianem „portfeli Putina”. To cała sieć powiązań – biznesowych, rodzinnych, oligarchicznych.