Kolejna tragedia w regionie. Niewielki samolot rozbił się na Alasce, w wyniku czego zginęły cztery osoby znajdujące się na pokładzie. To kolejna tragedia w tym amerykańskim stanie w ostatnich dniach. Do wypadku do środę po godzinie 13 czasu lokalnego. Awionetka Piper PA-24 rozbiła się w Seldovia Slough, płytkim akwenie w pobliżu miasta Sadowia, liczącego około 230 mieszkańców i leżącego na południu Alaski. Policja stanowa podała, że samolot był całkowicie zanurzony.Po około pięciu godzinach służby wyciągnęły z wraku ciała czworga dorosłych osób – przekazał Departament Bezpieczeństwa Publicznego Alaski. Ich tożsamość nie została ujawniona.Wiadomo, że samolot wystartował lotniska Merrill Field w Anchorage, oddalonego o około 220 kilometrów i zmierzał do Seldovii.Niecały tydzień wcześniej w katastrofie samolotu w pobliżu Cape Newenham na Alasce zginęło osiem osób. Władze poinformowały, że widoczność była tak słaba, że piloci nie widzieli ziemi.Czytaj także: Kapitan był stanowczy: Samolot jest za ciężki, musicie zostawić bagaże