Zaskakujący finał obławy. Na warszawskiej Pradze Północ 49-latek został ugodzony nożem, gdy stanął w obronie kolegi. W ciężkim stanie trafił do szpitala. Napastnik zniknął. Policjanci rozpoczęli poszukiwania, których finał rozegrał się dwa dni później w jednym z mieszkań na Targówku. Obława miała zaskakujące zakończenie. Do ataku doszło 18 sierpnia przy ul. Stalowej na warszawskiej Pradze-Północ. Policjanci otrzymali zgłoszenie o rannym mężczyźnie kilka minut po godz. 15.Gdy mundurowi przybyli na miejsce, zastali 49-latka z raną skroni. Mężczyzna wyjaśnił, że usłyszał, jak jego kolega z pracy szarpie się z nieznanym mężczyzną. Gdy stanął w jego obronie, został zaatakowany nożem. Następnie napastnik uciekł.Poszkodowany w ciężkim stanie trafił do szpitalaRannym 49-latkiem zajęli się świadkowie zdarzenia. Mężczyzna został przewieziony karetką do szpitala. Jego stan był bardzo ciężki.Policjanci rozpytali pracowników obecnych na miejscu. Jeden z nich przekazał, że agresywny mężczyzna zaczepiał również inne osoby, a jego bez przyczyny zaatakował, wyzywał i mu groził.Ruszyły poszukiwania. Do akcji wkroczył pies tropiącyDzięki współpracy ze świadkami policjanci ustalili rysopis napastnika i kierunek jego ucieczki. Rozpoczęły się poszukiwania, do których zaangażowano policyjnego przewodnika z psem tropiącym.Na miejscu zdarzenia policjanci zabezpieczyli ślady oraz nagrania z kamer monitoringu. Inna załoga ustalała w tym czasie stan zdrowia hospitalizowanego 49-latka.Ustalono adres zamieszkania napastnika Funkcjonariusze ustalili następnie tożsamość poszukiwanego mężczyzny oraz jego adres zamieszkania. Podczas przeszukania wytypowanego lokalu znaleźli narkotyki.Okazało się również, że 39-latek w ubiegłym roku opuścił areszt śledczy, w którym odbywał dwuletni wyrok za przestępstwo przeciwko życiu i zdrowiu. Był to jego kolejny pobyt w areszcie.Czytaj także: Broń i amunicja w mieszkaniu na Woli. Zatrzymano trzech RosjanNamierzyli go na Targówku. Do akcji wkroczyli również strażacy Dwa dni po ataku kryminalni zatrzymali ukrywającego się 39-latka w jednym z mieszkań na Targówku. Do akcji zaangażowano również strażaków.„39-letni recydywista zaatakował i ranił nożem 49-letniego mężczyznę. Po ataku uciekł z miejsca zdarzenia. Dzięki zaangażowaniu policjantów i współpracy świadków mężczyzna został zatrzymany przez północnopraskich kryminalnych w jednym z mieszkań na warszawskim Targówku" – poinformowała w komunikacie prasowym Komenda Rejonowa Policji Warszawa VI.Na tym policyjna interwencja się nie zakończyła. Jak się okazało, w mieszkaniu był jeszcze jeden mężczyzna. 17-latek ukrywał się pod kołdrą. W mieszkaniu prawie 50 tys. złW drugim pokoju mundurowi znaleźli ukrywającego się pod kołdrą 17-letniego obywatela Ukrainy.Podczas przeszukania lokalu odkryto poporcjowane narkotyki, dwie wagi elektroniczne oraz prawie 50 tys. zł. 17-latek przyznał się do posiadania znalezionych środków. On również został zatrzymany.Materiał procesowy dotyczący obu mężczyzn policjanci przekazali do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ.Recydywiście grozi nawet 30 lat więzieniaW ramach wszczętego śledztwa prokurator przedstawił 39-latkowi zarzuty dotyczące spowodowania u 49-latka ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, działając w warunkach recydywy, kierowania gróźb karalnych wobec innego pracownika oraz posiadania narkotyków.39-latkowi grozi za te przestępstwa nawet 30 lat więzienia. Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o jego tymczasowe aresztowanie. Sąd przychylił się do wniosku i mężczyzna na proces będzie oczekiwał w areszcie.17-latek usłyszał natomiast zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności. Decyzją prokuratora został objęty policyjnym dozorem.Czytaj także: Pijany mężczyzna odkręcił gaz. Policja interweniowała w ostatniej chwili