Komentarz mec. Paprockiego. Zatrzymanie Radosława Piesiewicza może być dopiero początkiem znacznie szerszej sprawy – ocenia w rozmowie z TVP.Info mec. Tymoteusz Paprocki. Jego zdaniem śledztwo dotyczące Zondacrypto może uderzyć nie tylko w świat biznesu, ale również w politykę, media i show-biznes. – Zatrzymanie Radosława Piesiewicza pokazuje, że afera Zondacrypto z pewnością wstrząśnie światem polityki, mediów i show-biznesu – mówi Paprocki. Jak podkreśla, kluczowe znaczenie może mieć współpraca Przemysława Krala ze śledczymi. – Pojawienie się w sprawie Krala jako tzw. małego świadka koronnego zmienia bieg i dynamikę tego postępowania, czego efekty właśnie widzimy – ocenia prawnik.Zdaniem Paprockiego prokuratura działa w tej sprawie wyjątkowo sprawnie. – Działa szybko, cicho i precyzyjnie. To daje nadzieję, że cała sprawa skończy się po pierwsze ukaraniem winnych, a po drugie – co najważniejsze – że osoby pokrzywdzone być może odzyskają pieniądze, które straciły – mówi.Problem prawicy?Mecenas zwraca także uwagę na pojawiające się informacje o kontaktach Zondacrypto z osobami ze świata polityki. Jego zdaniem kolejne zatrzymania lub zarzuty mogą pozwolić śledczym odtworzyć skalę tych powiązań. – Jeżeli chociaż 50 proc. tych informacji się sprawdzi, niektóre partie polityczne, mówię tutaj o tych po prawej stronie, mogą mieć bardzo duży problem – uważa Paprocki. Jak dodaje, niemal każdego dnia pojawiają się informacje o kolejnych osobach związanych z firmą.Według prawnika jednym z najważniejszych pytań pozostaje to, czy związki Zondacrypto ze światem polityki miały wpływ na konkretne decyzje państwa. – Być może okaże się, że to właśnie polityczne decyzje pozwoliły na to, aby Zondacrypto mogło doprowadzić do pokrzywdzenia tysięcy osób – mówi. – To może być przełomowe i wstrząsające dla polskiej sceny politycznej – podsumowuje.Czytaj też: Miliard złotych kary dla Mety? „Ten dziki Zachód musi się skończyć”