Doniesienia amerykańskich mediów. Szef CIA John Ratcliffe poleciał do Moskwy, żeby ostrzec Rosję przed próbą ataku na państwa NATO – podał dziennik „The Wall Street Journal”. Wcześniej prezydent Donald Trump sugerował, że Ratcliffe miał inny cel. Wizyta wywołała wiele komenatarzy na świecie. Gazeta powołuje się na ludzi wtajemniczonych w niezapowiedzianą podróż szefa CIA do Moskwy i twierdzi, że jej celem było „ostrzeżenie Rosji, by nie atakowała krajów NATO”. „WSJ” przypomniał jednocześnie wcześniejsze analizy amerykańskiego wywiadu, według których rosyjski przywódca Władimir Putin mógłby „w najbliższych latach przeprowadzić ograniczony atak na któreś z państw NATO, by przetestować determinację Sojuszu”.„Amerykańscy urzędnicy obawiają się, że Putin, pozostający pod presją na Ukrainie i w kraju, może rozpocząć atak obejmujący wszystko – od cyberataku po niewielką inwazję lądową, prawdopodobnie na jeden z krajów bałtyckich” – napisała gazeta.„WSJ”: wizyta szefa CIA w Moskwie służyła ostrzeżeniu Rosji przed atakiem na NATOO sprawę niespodziewanej wizyty szefa CIA w Moskwie pytany był prezydent USA Donald Trump. Zaprzeczył, by miała ona związek z obawami o możliwy rosyjski atak na NATO. Powiedział, że wyjazd miał charakter „półrutynowy” i sugerował, że chodziło o negocjacje dotyczące wojny w Ukrainie. Dodał, że „może z tego coś wyniknąć”.Podróż Ratcliffe’a na pokładzie wojskowego transportowca z międzylądowaniem w Rydze była pierwszą wizytą szefa CIA w Moskwie, o której publicznie wiadomo, od 2021 r., kiedy jego poprzednik Bill Burns spotkał się z Putinem, by ostrzec go przed realizacją planów najazdu na Ukrainę. Amerykanie nie ujawnili, czy Ratcliffe rozmawiał w tym tygodniu z rosyjskim przywódcą. Według Kremla do takiego spotkania nie doszło.CZYTAJ TEŻ: Szef CIA w Moskwie. „Rosną obawy”