Podsumowanie dnia. Politycy KO zawiadamiają prokuraturę w związku z doniesieniami o spotkaniu posła PiS Michała Moskala z prezesem giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysławem Kralem. Z aresztu wyszedł za kaucją Michał S., prezes Grupy Kapitałowej Hreit. Prokurator postawił zarzuty kolejnym ośmiu osobom zamieszanym w działalność kierowanego przez Michała S. przedsięwzięcia deweloperskiego. Tymczasem Donald Trump skomentował wizytę dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie i stwierdził, że może coś z niej wyniknąć. Politycy KO zawiadamiają prokuraturę w związku z doniesieniami o spotkaniu posła PiS Michała Moskala z prezesem giełdy kryptowalut Zondacrypto Przemysławem Kralem. Chodzi o podejrzenie między innymi powoływania się na wpływy w związku z pracami nad ustawą regulującą rynek kryptowalut.WP napisała o spotkaniu w sierpniu 2025 r. posła Moskala, członka sejmowej komisji cyfryzacji, innowacyjności i nowoczesnych technologii oraz byłego funkcjonariusza CBA Artura Chodzińskiego z prezesem Zondacrypto. Według portalu poseł chciał współpracować z giełdą kryptowalut, która kilka miesięcy później upadła. Po spotkaniu z Kralem Moskal miał zacząć aktywnie zajmować się tematem kryptowalut w Sejmie. Odnosząc się do publikacji WP, poseł Moskal napisał na X, że „miała być bomba”, a „jest kapiszon”.Spotkanie posła PiS z szefem Zondacrypto. Politycy KO zawiadamiają prokuraturę Złożenie w prokuraturze zawiadomienia będącego pokłosiem doniesień o spotkaniu posła PiS z szefem Zondacrypto, zapowiedział na środowej konferencji prasowej poseł KO, wiceminister funduszy Jacek Karnowski. Uzasadniając, mówił, że zarówno PiS, jak i Konfederacja głosowały przeciwko ustawie o rynku kryptoaktywów, a następnie prezydent Karol Nawrocki ją wetował, „starając się wybić jej zęby swoim projektem”.Poseł PiS stwierdził, że z Przemysławem Kralem rozmawiał „raz – tak samo, jak z dziesiątkami innych przedsiębiorców”. Poinformował, że spotkanie na Ibizie trwało ok. godziny i ani on, ani żaden z jego współpracowników, ani żadna z organizacji społecznych, w których działa „nigdy nie podjęli z nim ani z podmiotami z nim związanymi żadnej współpracy” i „nie przyjęli od nich ani złotówki”.Trzykrotne prezydenckie weto do ustawy o kryptowalutach26 września 2025 r. Sejm uchwalił ustawę o rynku kryptoaktywów, która zakładała m.in., że nadzór nad nim sprawować będzie Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) i przewidywała też kary za między innymi nielegalną emisję tokenów. Po poprawkach Senatu ustawa opuściła parlament na początku listopada, a w grudniu zawetował ją prezydent. Następnie ustawa ta była jeszcze dwukrotnie uchwalana i później wetowana przez prezydenta.CZYTAJ TEŻ: Cieszyli się z weta Nawrockiego i bronili zondacrypto. W co gra prawica?Po raz trzeci Karol Nawrocki odmówił jej podpisania w tym roku, 11 czerwca. Zawetowane przepisy wyznaczały KNF jako organ nadzorczy dla rynku kryptoaktywów i upoważniały ją m.in. do nakładania sankcji na działające na nim podmioty. Trzykrotne weto rządowego przedłożenia uzasadniane było przez KPRP m.in. nadregulacją i możliwością spowodowania wypchnięcia polskich firm z branży za granicę.Michał S., prezes Grupy Kapitałowej Hreit wyszedł na wolność po wpłaceniu 7 mln zł kaucji. Prokurator postawił zarzuty kolejnym ośmiu osobom zamieszanym w działalność przedsięwzięcia deweloperskiego, którym kierował Michał S. W tej sprawie straty sięgają już miliarda zł.– Wskazana przez sąd kwota 7 mln zł poręczenia wpłynęła kilka dni temu na konto Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Jej przyjęcie zostało poprzedzone przeprowadzeniem śledztwa finansowego, które miało wykazać źródło pochodzenia wpłaconych pieniędzy. Stwierdziliśmy, że te środki nie pochodzą bezpośrednio ani pośrednio z przestępstwa, w związku z czym przyjęliśmy poręczenie i podejrzany we wtorek opuścił areszt śledczy – powiedział prokurator Paweł Jasiak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.Prezes Grupy Hreit wyszedł z aresztu. Prokurator zgodził się na 7 mln zł kaucjiMichał S. na wolności będzie musiał 5 razy w tygodniu meldować się w komisariacie policji. Ma też zakaz kontaktowania się ze wszystkimi osobami powiązanymi z grupą kapitałową, której był prezesem.W ostatnich dniach zarzuty usłyszało kolejnych osiem osób powiązanych z działalnością grupy kapitałowej. Są to: osoba odpowiedzialna za pozyskiwanie i szkolenie pośredników finansowych sprzedających udziały w spółkach celowych grupy, dwóch pośredników, a także trzej kierownicy budów i kobieta, na której polecenia podejrzani dokonywali takich wpisów w dziennikach budowy, które wskazywały, że inwestycja trwa bez zakłóceń, podczas gdy już dawno była wstrzymana.Zarzuty dokonania oszustw związanych z fikcyjnymi umowami cesji mieszkań usłyszała też 34-letnia kobieta, która ma stać za podpisywaniem umów dla pozoru we wcześniejszym terminie, przed ich faktyczną sprzedażą na rzecz pokrzywdzonych.Straty w tej sprawie sięgają już miliarda złotych– Takie działanie determinowało zastosowanie niekorzystnego brzmienia tzw. ustawy „deweloperskiej” i pozbawiało nabywców mieszkań ochrony wpłaconych przez nich pieniędzy przez Fundusz Deweloperski – powiedział prokurator Jasiak.CZYTAJ TEŻ: Prokuratura potwierdza nasze ustalenia. Zatrzymania i zarzuty w aferze HreitDodał, że poświadczenie nieprawdy w dokumentach zagrożone jest karą do 5 lat więzienia, a działanie w zorganizowanej grupie przestępczej karą do 8 lat pozbawienia wolności. Wobec podejrzanych zastosowano dozory policji, poręczenia majątkowe oraz zakazy opuszczania kraju.Ciała ofiar katastrofy polskiego autokaru na Węgrzech zostały sprowadzone do Polski. Zwłoki przetransportowały do Krakowa dwie Casy. Na czwartek i piątek zaplanowane zostały sekcje zwłok pokrzywdzonych – poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krośnie dr hab. Marta Kolendowska-Matejczuk.Prokurator przekazała jednocześnie, że Prokuratura Okręgowa w Krośnie skierowała do ministra sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego wniosek o przejęcie ścigania w tej sprawie od strony węgierskiej.Ranni pielgrzymi nadal w szpitalach na Węgrzech i w RzeszowieW szpitalach na Węgrzech pozostają trzy osoby. „Jeśli ich stan zdrowia na to pozwoli, zostaną przetransportowane do Polski” – podała w mediach społecznościowych wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul. „Kolejne trzy osoby nadal przebywają w szpitalach w Rzeszowie. Pozostali uczestnicy wypadku są już w swoich domach” – napisała.Do wypadku doszło w 16 sierpnia około godz. 1:0 na węgierskiej autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części kraju. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski wracających z pielgrzymki do Medziugorie (Bośnia i Hercegowina). W wyniku wypadku śmierć poniosło 12 osób, wszystkie ofiary to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego.CZYTAJ TEŻ: Wypadek na Węgrzech. Polska prokuratura chce przenieść śledztwoZatrzymany w sprawie został kierowca autokaru, któremu prokuratura węgierska przedstawiła zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku drogowego skutkującego śmiercią wielu osób. Węgierski sąd aresztował mężczyznę na 30 dni, tj. do 18 września.Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że wizyta dyrektora Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) Johna Ratcliffe’a w Moskwie w pewnym sensie była rutynowa i ocenił, że może coś z niej wyniknąć. Nie ujawnił szczegółów.Trump został zapytany w programie konserwatywnego komentatora politycznego Glenna Becka, czy może wyjaśnić okoliczności wizyty szefa CIA w Rosji i „położyć kres spekulacjom”.– Bo te spekulacje są szalone. (...) Są pogłoski, że Putin zamierza sprawdzić determinację NATO, aż po spekulacje, które są szalone – że zaatakuje Anglię – aż po to, że być może Stany Zjednoczone informują ich o irańskich sankcjach, mówiąc, że traktujemy je poważnie – powiedział prowadzący. W poniedziałek administracja USA ostrzegła państwa wspierające Iran – a takim jest Rosja – o narażeniu na sankcje USA.Donald Trump przekonuje, że coś może wyniknąć z wizyty szefa CIA w Rosji – Cóż, nic z powyższych. Jest tam, powiedziałbym, w pewnym sensie z na wpół rutynową wizytą. Nie lubię rozczarowywać ludzi. Chcielibyśmy, żeby wojna na Ukrainie się skończyła – odpowiedział prezydent w „Glenn Beck Program”, nadawanym w stacjach radiowych i na platformach streamingowych.– John Ratcliffe to fantastyczny facet. Jest szefem CIA i nie jest tam z żadnego z powodów, o których pan powiedział. Coś może z tego wyniknąć. Bardzo ciężko pracujemy, żeby zakończyć tę wojnę i szczerze mówiąc, w tym momencie obie strony chcą, żeby się zakończyła – dodał Trump.CZYTAJ TEŻ: Szef CIA w Moskwie. „Rosną obawy”Ratcliffe przyleciał we wtorek do Moskwy na pokładzie wojskowego samolotu transportowego C-17 Globemaster. Według danych dostępnych w otwartych źródłach maszyna odleciała z rosyjskiej stolicy po czterech godzinach.Koncern technologiczny Meta zawarł ugodę z władzami 29 stanów i terytoriów USA, zarzucającymi mu celowe wykorzystywanie mechanizmów uzależniających wobec dzieci – podała agencja Reutera. Właściciel Facebooka i Instagrama ma wypłacić 16,68 mld dolarów i wprowadzić mechanizmy zabezpieczające dzieci.Ugoda została zawarta w ramach procesu rozpoczętego 12 sierpnia przed sądem federalnym w Oakland w Kalifornii i musi jeszcze zostać zatwierdzona przez sędziego.Prokuratorzy generalni czterech stanów przewodzących pozwowi – Kalifornii, Kolorado, Kentucky i New Jersey – zarzucają Mecie, że Facebook i Instagram są zaprojektowane w sposób, który ma sprzyjać uzależnieniu młodych użytkowników. Według skarżących ma to szkodzić zdrowiu psychicznemu dzieci, przyczyniając się do lęków, depresji, problemów z postrzeganiem własnego ciała, a nawet skłaniać do samobójstw. Kolejne zarzuty dotyczą zbierania i wykorzystywania danych nieletnich użytkowników z naruszeniem prawa federalnego.Prokuratorzy generalni przekonują, że serwisy Mety szkodzą zdrowie psychicznemu dzieciMeta zgodziła się na wprowadzenie zabezpieczeń mających chronić dzieci. To m.in. ograniczenie do dwóch godzin dziennie możliwości korzystania z serwisów firmy przez niepełnoletnich użytkowników, a także zablokowanie dostępu do Facebooka i Instagrama w nocy i wyłączenie powiadomień w godzinach prowadzenia nauki w szkołach. Niektóre blokady będą mogły zostać wyłączone przez rodziców dzieci.Koncern zapowiedział, że jeżeli konkurencyjne platformy technologiczne zgodzą się na podobne ograniczenia, wprowadzi on dalsze restrykcje, ograniczając czas dozwolonej aktywności dzieci do jednej godziny dziennie.Właściciel Facebooka i Instagrama od dawna zaprzecza, by jego serwisy szkodziły dzieciom. Amerykańskie stany, okręgi szkolne i osoby prywatne złożyły już tysiące pozwów przeciwko Mecie i innym firmom, między innymi właścicielom serwisów YouTube, TikTok i Snapchat, zarzucając im szkodzenie dzieciom i niewystarczającą ich ochronę – zaznaczył Reuters.CZYTAJ TEŻ: Zakaz tylko w teorii. Młodzi Australijczycy i tak korzystają z TikToka