Rośnie liczba cyberataków. Firmy w Niemczech wykrywają znacznie więcej cyberataków, za którymi stoją służby innych państw. Najczęściej trop wiedzie do Chin i Rosji. Całkowite szkody przekraczają już 200 mld euro rocznie. Więcej niż co trzecie przedsiębiorstwo w Niemczech (37 proc.) zaobserwowało w ciągu minionych 12 miesięcy przynajmniej jeden cyberatak, za który odpowiedzialność przypisać można służbie wywiadowczej obcego państwa.Jak podało w środę stowarzyszenie branży cyfrowej Bitkom, najczęściej trop wiedzie do Chin (w 52 proc. przypadków) i Rosji (49 proc.). W coraz większym stopniu podejrzenia padają także na Iran (9 proc.).Całkowite szkody dla gospodarki, powstałe w wyniku kradzieży danych, szpiegostwa przemysłowego i sabotaży szacowane są na co najmniej 211 mld euro rocznie.Rośnie liczba cyberatakówWedług raportu liczba cyberataków, za którymi stać mogą obce państwa, znacząco wzrosła. W ubiegłym roku takie ataki zaobserwowano w przypadku 28 proc. firm, zaś w 2023 roku – było to tylko 7 procent. Najczęściej za cyberatakami na niemieckie firmy wciąż jednak stoją organizacje przestępcze – w 62 proc. przypadków.– Granice między przestępczością zorganizowaną a służbami wywiadowczymi są w wielu krajach płynne – zwrócił uwagę prezes Bitkomu Ralf Wintergerst. – Służby wywiadowcze korzystają ze struktur przestępczych, a z drugiej strony przestępcom daje się wolną rękę, o ile wybierają swoje cele zgodnie z wytycznymi politycznymi – dodał.Według raportu Bitkomu zmieniają się też wzorce ataków dzięki wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Podczas gdy klasyczne metody, takie jak szantaż za pomocą zaszyfrowanych danych (ransomware), traci na znaczeniu, rośnie liczba szkód spowodowanych atakami opartymi na AI, jak na przykład zautomatyzowane połączenia telefoniczne (robo calls) oraz niezwykle realistyczne nagrania wideo lub audio (deepfakes).Sztuczna inteligencja w służbie hakerów– Sztuczna inteligencja zasadniczo zmienia charakter ataków – ocenił Wintergerst. – Zaawansowane modele potrafią generować złośliwy kod i w przyszłości będą też wykorzystywane do autonomicznych rodzajów ataków – ocenił.Jedynie 43 proc. firm uważa się za dobrze przygotowane na wypadek cyberataku (przed rokiem było to 50 proc.). Jednocześnie odsetek firm, które uważają, że ich dalsze funkcjonowanie może być zagrożone przez udany cyberatak, spadł z 59 proc. przed rokiem do 45 proc. obecnie. Udział inwestycji w bezpieczeństwo systemów IT stanowi 18 proc. i nie zmienił się w porównaniu z badaniem sprzed roku.Prezes Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (kontrwywiadu) Sinan Selen, przyznał, że wyniki badania „idealnie wpisują się w obraz obecnego wysokiego poziomu zagrożenia”. Według niego zagraniczne służby wywiadowcze nasiliły swoje działania hybrydowe i w coraz większym stopniu odpowiadają za ataki na niemiecką gospodarkę.Czytaj także: Gawkowski o kradzieży danych. „Jesteśmy już na tropie grupy”