Rewelacyjny wynalazek za kilkaset juanów. Chińscy naukowcy twierdzą, że zaprojektowany przez nich „odchudzony” system sztucznej inteligencji jest w stanie identyfikować sygnatury cieplne przypominające te, które emitują myśliwce stealth F-22 i F-35. Ma on z 97-procentową skutecznością odróżniać realne cele od wabików. To tylko wyniki testów laboratoryjnych, ale pociski z głowicami „wzbogaconymi” AI mogą otworzyć nowy rozdział w wyścigu zbrojeń. Informacja o projekcie pojawiła się w sierpniu 2026 r. w związku z publikacją wyników badań zespołu z Pekińskiego Instytutu Technologicznego, współpracującego m.in. z Chińską Akademią Rakiet Lotniczych. Ta pierwsza instytucja uznawana jest za silne zaplecze badawcze chińskiej armii i jako jedna z kilku uczelni objęta jest sankcjami Stanów Zjednoczonych. Eksperymenty opisano w chińskim czasopiśmie „Journal of Electronic Measurement and Instrumentation”. Jak wynika z dostępnych informacji, próby miały charakter laboratoryjny i wykorzystywały symulowane cele, a nie operacyjne maszyny.„Niewidzialność” samolotów stealth ma swoje graniceIstota rozwiązania zaprojektowanego przez Chińczyków jest szczególnie interesująca z punktu widzenia walki z samolotami stealth (o mocno ograniczonej sygnaturze radarowej). Amerykańskie myśliwce F-22 i F-35 zostały zaprojektowane przede wszystkim z myślą o ograniczeniu skutecznego wykrywania przez radary. Ograniczona powierzchnia odbicia fal elektromagnetycznych nie oznacza jednak całkowitej „niewidzialności” samolotu.Każdy odrzutowiec generuje bowiem promieniowanie podczerwone. Jego głównym źródłem jest gorący strumień gazów wylotowych silnika, ale znaczenie ma również nagrzewanie powierzchni płatowca podczas lotu. Ta sygnatura cieplna może być obserwowana przez głowicę optoelektroniczną pocisku.Problem polega na tym, że sama detekcja źródła ciepła nie wystarcza. Pocisk musi odpowiedzieć na pytanie: czy obserwowany obiekt jest rzeczywistym samolotem, czy środkiem przeciwdziałania, np. flarą? Czytaj także: NATO drży w posadach. „Ameryka nie jest już pewnym sojusznikiem”Chińscy badacze próbują wykorzystać do tego sztuczną inteligencję. Algorytm analizuje obraz w podczerwieni i poszukuje charakterystycznego układu cech cieplnych celu, zamiast jedynie kierować się do najjaśniejszego źródła promieniowania.Aż 3245 obrazów w podczerwieni i trzy kategorie celówDo badań wykorzystano 3245 obrazów w podczerwieni pozyskanych za pomocą skanującego systemu obrazowania przeznaczonego do zastosowań w przemyśle kosmicznym. Zestaw danych obejmował trzy kategorie obiektów powietrznych, w tym dwa typy celów odwzorowujących charakterystyki F-22 i F-35 oraz trzecią kategorię dotyczącą amunicji krążącej.Trzeba jasno podkreślić, że chińscy naukowcy raczej nie dysponowali danymi dotyczącymi rzeczywistych danych dotyczących sygnatur F-22 i F-35 – Amerykanie na pewno nie są zainteresowani ujawnianiem takich informacji. An Jiangshan, pod którego przewodnictwem przeprowadzane były badania, zastrzegł, że szczegóły eksperymentu są tajne. Ujawniono jedynie, że w odniesieniu do symulowanych celów uzyskana skuteczność rozpoznania wynosiła około 90 procent. Na niektórych etapach badań była nawet większa. Czytaj także: Pocisk z napędem jądrowym. „Latający Czarnobyl” Putina prawie gotowy„Model umożliwia skuteczną klasyfikację i rozpoznawanie celów w systemach obrazowania w podczerwieni przenoszonych przez rakiety, osiągając dokładność rozpoznawania na poziomie 97,1 procent podczas testów” – podali badacze w publikacji w chińskim czasopiśmie naukowym „Journal of Electronic Measurement and Instrumentation”.Do czego potrzebny był układ Zynq-7020?Największym problemem nie było samo stworzenie algorytmu AI, lecz jego zmieszczenie w urządzeniu, które może pracować jako integralna część pocisku.Pocisk powietrze–powietrze krótkiego zasięgu (bo taki wariant zakładano w testach) dysponuje bardzo ograniczoną przestrzenią, masą, energią elektryczną i możliwościami chłodzenia. Klasyczna sztuczna sieć neuronowa wymagałaby zbyt dużych zasobów obliczeniowych. Dlatego chiński zespół opracował lekki model AI, którego liczba parametrów została ograniczona do 16,1 proc. poziomu stosowanego w porównywalnych rozwiązaniach, a zapotrzebowanie na obliczenia zredukowano do około 19,2 proc.Następnie algorytm zaimplementowano na Zynq-7020 (oznaczenie formalne: XC7Z020). To zaawansowany układ typu SoC (System-on-Chip) firmy Xilinx (obecnie część AMD), który łączy w jednej strukturze krzemowej dwurdzeniowy procesor (ARM Cortex-A9) oraz programowalną logikę FPGA. Jedna z największych zalet – redukuje liczbę niezbędnych układów scalonych na płytce drukowanej (PCB), zmniejszając pobór mocy oraz gabaryty całego urządzenia. Taka architektura pozwala realizować część obliczeń równolegle i przy niewielkim poborze energii.„Wykorzystana w badaniach platforma Zynq7020 kosztuje zaledwie kilkaset juanów, a koszt całego rozwiązania jest stosunkowo niski” – powiedział An Jiangshan, cytowany przez „South China Morning Post”. Efekt (według chińskich źródeł) jest imponujący z punktu widzenia elektroniki pokładowej: podczas testów sprzętowych uzyskano około 96,4 proc. dokładności, czas przetwarzania pojedynczego obrazu wynosił około 1,5 ms, a pobór mocy około 2,2 W.Czytaj także: Kulisy zbrojeń. „Polska przestaje być portfelem dla zachodnich koncernów”„Ostatecznie system osiągnął równowagę między dokładnością rozpoznawania, szybkością działania, poborem mocy przez sprzęt i zasobami sprzętowymi” – stwierdził Liu Ming, jeden ze współautorów eksperymentu, cytowany w chińskich mediach.Czy chiński system rzeczywiście może „namierzyć” F-35?Patrząc na chiński eksperyment, konieczne jest rozróżnienie rozpoznania celu od naprowadzania pocisku. Sztuczna inteligencja nie zastępuje całej głowicy naprowadzającej. Jej zadaniem jest przede wszystkim analiza informacji z sensora podczerwieni i klasyfikacja obiektu. Wynik może następnie zostać wykorzystany przez system kierowania pocisku do wyboru właściwego celu i podtrzymania śledzenia.W praktyce oznaczałoby to możliwość lepszego odróżnienia samolotu od flary. To kluczowa zmiana, ponieważ klasyczne głowice termiczne muszą radzić sobie z próbami zakłócenia procesu naprowadzania właśnie poprzez generowanie dodatkowych źródeł promieniowania podczerwonego. Czytaj także: Tak zmienia się armia USA. Szykuje się do wojny z ChinamiNie oznacza to jednak automatycznie, że F-35 czy F-22 stają się łatwymi celami. Skuteczność systemu zależy m.in. od odległości, kąta obserwacji, warunków atmosferycznych, prędkości i manewrów samolotu, tła termicznego oraz zastosowanych przez niego środków samoobrony.Polowanie na samoloty stealth trwa od latJednym z najstarszych kierunków poszukiwań „antidotum” na stealth jest wykorzystanie radarów pracujących na niższych częstotliwościach, przede wszystkim w pasmach VHF i UHF. Geometria F-35 została zoptymalizowana przede wszystkim pod kątem ograniczenia odbicia fal radarowych w określonych zakresach częstotliwości. Nie oznacza to jednak, że samolot jest równie trudny do wykrycia przez każdy radar.Rosja rozwijała m.in. systemy rodziny Niebo, a także radar Rezonans-NE, którym przypisywano zdolność wykrywania celów o obniżonej wykrywalności. Należy jednak odróżnić wykrycie obecności samolotu od uzyskania dokładnego śledzenia umożliwiającego naprowadzenie pocisku. Ten drugi etap pozostaje znacznie trudniejszym zadaniem.Oprócz namierzania samolotów stealth z wykorzystaniem promieniowania podczerwieni Chiny rozwijają od dawna kilka równoległych kierunków umożliwiających relatywnie wczesną lokalizację maszyn takich jak F-35 czy F-22. Podobnie jak Rosjanie, pracują nad radarami wykorzystującymi niższe częstotliwości oraz udoskonalają pasywne i wielopozycyjne systemy obserwacji. Czytaj także: Nowy chiński lotniskowiec gotowy do działania. Morski wyścig Chin i USANajbardziej perspektywiczne nie wydaje się stworzenie pojedynczego „superradaru”, lecz połączenie wielu sensorów w jeden system dowodzenia. Radar niskiej częstotliwości może wskazać, że w danym sektorze znajduje się trudny do wykrycia obiekt. Sensor pasywny może pomóc określić jego charakterystykę elektromagnetyczną, a system podczerwieni dostarczyć dodatkowych danych. Dopiero połączenie takich informacji może stworzyć ślad jakości pozwalający systemowi obrony powietrznej na wykorzystanie uzbrojenia.Chińskie eksperymenty pod specjalnym nadzoremNie ujawniono miejsca ani dokładnej daty przeprowadzenia eksperymentów. Wiadomo natomiast, że wyniki po raz pierwszy publicznie były omawiane 10 sierpnia 2026 r., a „South China Morning Post” opublikował informacje o nich 13 sierpnia.Jeśli informacje z chińskich mediów są wiarygodne, to z technologicznego punktu widzenia najważniejszym osiągnięciem nie jest sama deklarowana skuteczność systemu na poziomie ponad 90 proc., lecz połączenie rozpoznawania obrazu podczerwonego przez AI, bardzo krótkiego czasu inferencji oraz niskiego poboru energii. To właśnie możliwość działania algorytmu na niewielkim, energooszczędnym układzie może mieć największe znaczenie dla rozwoju przyszłych głowic rakietowych.Czytaj także: Nowa baza wojskowa USA. „Główny punkt startowy w starciu z Chinami”