Liczne niewiadome. O niepokojącym sygnale i licznych niewiadomych mówią brytyjscy eksperci i komentatorzy, komentując niezapowiedzianą wizytę szefa CIA Johna Ratcliffe'a w Moskwie. Zdaniem części z nich podróż mogła mieć związek z doniesieniami o zwiększonym zagrożeniu eskalacją ze strony Rosji. W tekście opublikowanym na łamach dziennika „Daily Telegraph” niepokoju nie kryje Tom Tugendhat, były minister ds. bezpieczeństwa i były szef komisji ds. zagranicznych Izby Gmin. „Dziś Amerykanie nie mają zbyt wielu powodów, by odwiedzać Moskwę (...), przyjeżdża się tam właściwie tylko po to, by przekazać ostrzeżenie” – zauważył.Jego zdaniem Zachód, na czele z Wielką Brytanią, jest nadal nieprzygotowany na eskalację rosyjskiego zagrożenia. „Dzięki Bogu za kraje bałtyckie. One wiedzą, jak realne jest zagrożenie, i przygotowują się na nie. Polska do przyszłego roku ma zwiększyć wydatki obronne do 5 proc. PKB. Szwecja i Finlandia nigdy się nie rozbroiły i nie uwierzyły w dywidendę pokoju” – napisał Tugendhat.Eksperci o wizycie szefa CIA w Moskwie: niepokojący sygnał i liczne niewiadome W jego ocenie przywódca Rosji Władimir Putin jest coraz bardziej gotowy na eskalację. „Być może pozostaje (mu) już tylko postawienie wszystkiego na jedną kartę. Dla niego gorzej już być nie może, a na samej Rosji mu nie zależy” – przekonywał brytyjski polityk. „Nie dowiemy się, czy Putin posłuchał ostrzeżenia Ratcliffe'a, dopóki nie będzie za późno. Możemy natomiast wiedzieć, czy my sami wyciągnęliśmy wnioski z tego ostrzeżenia” – podkreślił Tugendhat.Z drugiej strony marszałek lotnictwa Andrew Turner, były szef planowania wojskowego Wielkiej Brytanii, w tej samej gazecie wyraził przypuszczenie, że wizyta szefa CIA w Moskwie była prawdopodobnie częścią strategii wywierania presji na Iran.„Uważam, że (Ratcliffe) prosi Rosję albo próbuje ją nakłonić, by przestała wspierać Iran i zerwała z nim relacje. Rosja jest jednym z powodów, dla których strategia prezydenta (USA Donalda) Trumpa obecnie nie działa” – zaznaczył, dodając, że „bardzo wątpi”, by wojna Rosji przeciw Ukrainie była głównym tematem rozmów.Tajna wizyta szefa CIA w Rosji. To mógł być komunikat odstraszającyW ocenie szefa waszyngtońskiego biura tygodnika „Economist” Shashanka Joshiego wizyta Ratcliffe'a była nietypowa, choćby dlatego, że rzadko opuszcza on Waszyngton. – To musiało być coś znaczącego – powiedział w programie BBC „Newsnight". Według niego najbardziej prawdopodobny powód wizyty to „zarządzanie eskalacją” w związku z doniesieniami służb wywiadowczych o zwiększonej aktywności Rosji, która miałaby być skierowana przeciwko państwom NATO. – To mógł być komunikat odstraszający – podkreślił Joshi, przypominając, że polski rząd ostrzegał niedawno o zwiększonym ryzyku rosyjskiej prowokacji.Pytany o ryzyko dla krajów bałtyckich, ocenił, że zagrożenie konwencjonalnym atakiem np. na Estonię jest niskie i – jak dodał – tak oceniają je też jego rozmówcy ze służb kontrwywiadowczych państw w regionie. Zaznaczył jednak, że poważną możliwością są zagrożenia hybrydowe, a „rosyjski apetyt na podejmowanie ryzyka ostatnio wzrósł”. Jednocześnie zauważył, że przez brak informacji na temat spotkania wszyscy zmuszeni są polegać na spekulacjach i nie można wykluczyć, że wizyta dotyczyła Iranu lub Korei Północnej lub miała być „sygnałem uspokajającym” dla Moskwy, np. że USA mają zamiar respektować „czerwone linie” Rosji w wojnie przeciw Ukrainie.Dziennik „Times” przypomniał, że poprzednia wizyta szefa CIA w Moskwie odbyła się na trzy miesiące przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę, a niedawno przedstawiciele władz krajów europejskich ostrzegli, że Putin może planować atak na jedno z państw NATO, by przetestować determinację Sojuszu.Czytaj także: Rosja chce przetestować reakcje NATO? Amerykanie ostrzegli Putina