Piękne gole. Chicago Fire z Robertem Lewandowskim w składzie odpada w ćwierćfinale rozgrywek Leagues Cup, w których rywalizują drużyny z lig: MLS i meksykańskiej. Dla Fire był to jeden z najważniejszych w historii międzynarodowych meczów. Przegrali z Monterrey FC 1:2. Polak nie trafił do siatki. Chicago Fire przeszło przez fazę grupową bez większych problemów. Zespół wygrał wszystkie trzy spotkania – z Necaxą, Santos Laguną oraz Cruz Azul. W ćwierćfinale jego rywalem było Monterrey.Robert Lewandowski bezradny. Chicago Fire odpadło z turniejuTo Meksykanie jako pierwsi trafili do siatki. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Victor Guzman skutecznie uderzył głową. Chicago Fire odpowiedziało w 59. minucie. Andrew Gutman posłał płaską piłkę w pole karne, a Philip Zinckernagel mocnym strzałem doprowadził do remisu. O losach spotkania przesądziła 83. minuta. Lewandowski próbował ruszyć z piłką w kierunku bramki Monterrey, ale jego podanie zostało przechwycone przez rywala. Meksykanie wyprowadzili kontratak, który efektownym golem wykończył Orbelin Pineda. Lewandowski pozostał na murawie do ostatniego gwizdka, ale nie był w stanie odmienić losów spotkania. Polak nie oddał ani jednego strzału na bramkę rywali.Chicago Fire przegrało z Monterrey 1:2 i pożegnało się z turniejem w ćwierćfinale.Czytaj także: Mistrzostwa Europy siatkarek. Polki już pewne gry w 1/8 finału