Nie chciała go zabić. Premierka Japonii Sanae Takaichi opowiedziała o nietypowym incydencie w oficjalnej rezydencji. Nie chodziło jednak o duchy, z którymi od lat kojarzony jest budynek, lecz o znacznie bardziej przyziemnego „gościa” – karalucha. Gdy personel w końcu pozbył się owada, szefowa japońskiego rządu przyznała, że poczuła nie tylko ulgę, ale również samotność. Takaichi odniosła się do sprawy w mediach społecznościowych. Jak zauważyła, często pytana jest o rzekome duchy nawiedzające oficjalną rezydencję premiera. Budynek, otwarty w 1929 roku, ma ponurą historię. Według legend mają pojawiać się w nim duchy osób, które zginęły podczas nieudanych zamachów stanu w latach 30. XX wieku.Premierka zapewniła, że żadnego ducha nie spotkała. Przyznała za to, że w rezydencji zetknęła się z czymś, co potrafiło ją przestraszyć.Karaluch przebiegł jej pod nogami„Nigdy nie spotkałam ducha, ale do niedawna to ja krzyczałam, gdy napotykała... na karalucha” – napisała Takaichi w poście opublikowanym 22 sierpnia.Premierka podkreślała, że bardzo dbała o czystość w rezydencji. Mimo to pewnego dnia karaluch niespodziewanie przebiegł jej tuż obok stóp. Takaichi nie chciała go zabijać. Jak wyjaśniła, wpływ na jej podejście miała manga „Phoenix” autorstwa Osamu Tezuki i przedstawiona w niej koncepcja reinkarnacji. Uznała, że życie karalucha również może być częścią długiego cyklu odradzania się. Przez pewien czas liczyła więc, że owad sam zniknie.Ostatecznie opowiedziała o problemie osobom z nią pracującym. Jedna z nich stanowczo uznała, że trzeba działać i zorganizowała akcję, którą Takaichi określiła jako „Operacja Walki”. Po niej karaluchy przestały się pojawiać.„Poczułam ulgę, ale też trochę samotność, a może smutek” – napisała premierka.Doniesienia medialne donoszą, że premier unikała posiedzeń parlamentu i w nocy oraz weekendy przesiadywała w rezydencji, twierdząc, że ma znacznie mniej kontaktów z innymi parlamentarzystami i urzędnikami niż jej poprzednicy.Czytaj także: Miał w samochodzie gilotynę. Nietypowy incydent w pobliżu Kapitolu