„Pytanie dnia”. Prowadząca program Dorota Wysocka-Schnepf przywołała szacunki dotyczące około 350 mln zł strat. Giertych nie chciał jednak potwierdzić tej kwoty.– Nie chcę w tych szacunkach uczestniczyć – zaznaczył. Dodał, że – według informacji, które posiada – zabezpieczone środki „praktycznie” wystarczają obecnie w odniesieniu do osób, które się zgłosiły.„Pracuję pro bono”Mecenas odniósł się także do swojej roli w sprawie Krala. Podkreślił, że nie pobiera za jej prowadzenie wynagrodzenia.– Nie biorę pieniędzy, pracuję pro bono – powiedział.Poseł tłumaczył również, że za najskuteczniejszą metodę rozliczeń uważa współpracę osób posiadających wiedzę o sprawie z prokuraturą i pomoc w jej wyjaśnianiu.Wątek Marcina RomanowskiegoW programie poruszono także wątek Marcina Romanowskiego. Dorota Wysocka-Schnepf przytoczyła komunikat prokuratury, z którego wynika, że śledczy weryfikują informacje dotyczące możliwego finansowania za pomocą kryptowalut działań osób pomagających zbiegłemu politykowi. Roman Giertych odmówił jednak ujawnienia szczegółów tej sprawy.– Nie mogę tego komentować – odpowiedział Giertych na pytanie prowadzącej. Zaznaczył również, że nie może interpretować komunikatu prokuratury.Czy Wipler pomagał?Prowadząca zapytała także o pojawiające się informacje, według których osobą pomagającą Romanowskiemu mógł być poseł Przemysław Wipler.– Nie mogę niczego potwierdzać – odpowiedział Giertych, wskazując, że chodzi o materiał znajdujący się w dyspozycji prokuratury.Poseł ponownie pozytywnie ocenił działania śledczych prowadzących postępowanie.– Jeszcze raz chciałem powiedzieć, że to jest ogromny sukces prokuratury – stwierdził. Dodał, że zabezpieczono „bardzo dużą kwotę pieniędzy” i ocenił, że sprawa może potrwać jeszcze wiele lat.Czytaj także: Giertych ujawnia: Kral przekazał prokuraturze ogromny majątek