Padły konkretne nazwiska. Są nowi podejrzani w aferze Zondacrypto, dzięki którym w sprawie Zondacrypto doszło do „istotnego przełomu” – oświadczył minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Prokuratura bada czy nie doszło do przestępstw w związku z finansowaniem przez kryptogiełdę prawicy m.in. fundacji Zbigniewa Ziobro i Przemysława Wiplera, a także Telewizji Republika, a nawet pomocy ściganemu Marcinowi Romanowskiemu. Podczas wtorkowej konferencji prasowej w Sejmie minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek ujawnił, że w sprawie Zondacrypto doszło do „przełomu”. Był jednak bardzo oszczędny w słowach. Nie chciał odpowiedzieć czy prezes giełdy Przemysław Kral został „małym świadkiem koronnym” i współpracuje z prokuraturą. Ujawniła to w niedzielę dziennikarka TVP Info Dorota Wysocka-Schenpf. Kilka godzin później na stronach Prokuratury Krajowej pojawiło się oświadczenie Prokuratora Generalnego. Zawierające już znacznie więcej konkretów. I potwierdzające de facto informacje TVP Info. „W ostatnich miesiącach nastąpił istotny przełom w śledztwie dotyczącym giełdy kryptowalutowej Zondacrypto. Postępowanie charakter dynamiczny – pozyskiwane są nowe dowody, przeprowadzane kolejne czynności procesowe, a w ich wyniku dokonywane są nowe ustalenia, istotne dla pełnego wyjaśnienia okoliczności sprawy” – napisał Żurek. Podkreślił, że na razie prokuratura nie może ujawnić danych podejrzanych w tej sprawie, ani treści przedstawionych im zarzutów. Czytaj także: Szef Zondacrypto został świadkiem koronnym Podejrzani obciążają prawicę Jednak najbardziej interesujący jest fragment dotyczący najnowszych działań śledczych. Jak przyznał Waldemar Żurek „w oparciu o zabezpieczony w sprawie materiał dowodowy prokuratura weryfikuje informacje, dotyczące możliwości popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem przez Zondacrypto: fundacji byłego Ministra Sprawiedliwości Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, fundacji Przemysława Wiplera oraz innych osób z nim współdziałających, w związku z prowadzonym procesem legislacyjnym dotyczącym rynku kryptowalut, Telewizji Republika oraz jej Prezesa Tomasza Sakiewicza, konferencji środowisk konserwatywnych CPAC, ewentualnej korzyści majątkowej przekazanej Radosławowi Piesiewiczowi, prezesowi Polskiego Komitetu Olimpijskiego, działań podejmowanych przez osoby pomagające zbiegłemu, byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu”. Śledztwo w sprawie giełdy Zondacrypto prowadziła Prokuratura Regionalna w Katowicach. Jednak 30 lipca włączono je do postępowania Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. „Pezety” badają bowiem sprawę zaginięcia i prawdopodobnie zabójstwa Sylwestra Suszka, założyciela giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. „W obu postępowaniach badane są bowiem okoliczności związane z założeniem i działalnością giełdy kryptowalutowej” – stwierdził Żurek. Zbadają „groźne” przecieki do mediów Minister zapowiedział także, że prokuratura zajmie się także ujawnieniem informacji z prowadzonego postępowania. Pod tym terminem kryją się zapewne doniesienia „Rzeczpospolitej” dotyczące m.in. podjęcia rozmów przez Przemysława Krala z prok. Markiem Wełną w kwestii omówienia warunków współpracy z organami ścigania. Miały być one prowadzone poza granicami Polski. Nie wiadomo czy postępowanie obejmie także informacje dziennikarki TVP Info o tym, że Kral został „małym świadkiem koronnym”, a wcześniej usłyszał zarzuty. „Należy podkreślić, że przedwczesne ujawnianie lub komentowanie informacji dotyczących prowadzonych czynności może naruszać dobro postępowania, a także realnie zagrozić prawidłowemu przebiegowi czynności procesowych i interesom ich uczestników” – tak Żurek uzasadnia decyzję o zajęcia się przeciekami. Czytaj także: Giertych ujawnia: Kral przekazał prokuraturze ogromny majątek