Tragedia podczas zakrapianej imprezy. 43-letni mieszkaniec Krosna Odrzańskiego i jego o 20 lat starszy teść staną przed sądem w związku z zagryzieniem ich 54-letniego znajomego przez psa. Siedmioletni amstaff należał do młodszego z mężczyzn i był od małego zaniedbywany i nieleczony, żyjąc w ciągłym bólu. Prokurator Rejonowy w Krośnie Odrzańskim skierował do sądu aktu oskarżenia w sprawie makabrycznej śmierci 54-letniego mężczyzny, zagryzionego przez siedmioletniego amstaffa. Chodzi o dramatyczne zdarzenia z 30 grudnia 2025 roku (media donosiły wówczas błędnie, że chodziło o 31 grudnia). Tego dnia 54-latek odwiedził swojego 63-letniego znajomego i obaj raczyli się alkoholem w piwnicy, w której wcześniej układali złom. Towarzyszył im siedmioletni amstaff, należący do 43-letniego zięcia gospodarza. Ponoć 54-latek był częstym gościem w tym domu i zwierzak dobrze go znał.Horror w piwnicyW pewnym momencie alkohol się skończył i teść właściciela amstaff pojechał sprzedać złom, aby zdobyć fundusze na kontynuowanie imprezy. Zostawił więc znajomego w piwnicy, a gdy wrócił, oczom jego ukazał się przerażający widok. 54-latek wił się na ziemi, atakowany przez amstaffa. Pies skupił się na głowie ofiary. Wygryzł mężczyźnie część ust oraz gałki oczne. 54-latek w stanie krytycznym został zabrany do szpitala helikopterem Lotniczego Pogotowia Ratowniczego. Niestety obrażenia, których doznał, były tak poważne, że już następnego dnia zmarł. Właścicielowi psa, który w czasie tragedii był w innej części domu, przedstawiono zarzuty spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i niewłaściwego dozoru nad zwierzęciem. 43-latek nie przyznał się do nich. Czytaj także: Amstaff zagryzł 54-latka. Właściciel usłyszał zarzutyDoprowadzili do tragedii Po kilku miesiącach śledztwa Prokuratura Rejonowa w Krośnie Odrzańskim skierowała akt oskarżenia przeciwko właścicielowi amstaffa oraz jego teściowi. – Młodszemu z mężczyzn zarzucono, że znęcał się nad psem poprzez utrzymywanie go w stanie poważnej, długotrwałej, nieleczonej choroby, bez wdrożenia odpowiedniej diagnostyki i podawania leków przeciwbólowych. Nie zaspokajał jego naturalnych potrzeb – mówi portalowi TVP.Info prok. Ewa Antonowicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. Jednak znacznie poważniejszy zarzut jest drugie z przestępstw, o które został oskarżony właściciel amstaffa. – Chodzi o nieumyślne spowodowanie śmierci 54-letniego mężczyzny. Oskarżony, sprawując bezpośrednią opiekę, naruszył reguły ostrożności w ten sposób, że przechowując psa w stanie poważnej, nieleczonej choroby dopuszczał do posesji osoby trzecie, mając świadomość agresywnych zachowań ze strony psa i nie zachował zwykłej ostrożności oraz dopuścił do pogryzienia pokrzywdzonego, który doznał rozległych obrażeń ciała i zmarł – dodaje prok. Antonowicz. Teść 43-latka równie odpowie za znęcanie się nad amstaffem i sprawowanie nad nim niewłaściwej opieki. Mężczyznom grozi do 5 lat więzienia. Śledczy zwracają uwagę, że w domu obu oskarżonych mogło dojść do jeszcze większej tragedii, bo mieszkały tam także małe dzieci młodszego z mężczyzn. Czytaj także: Zostawił agresywnego psa bez kontroli, a ten zagryzł 19-latkę