Trwa usuwanie awarii. Mieszkańcy Podlasia zmagają się ze skutkami silnego wiatru, który uszkodził infrastrukturę energetyczną. W kulminacyjnym momencie prądu nie miało około 115 tys. odbiorców. W niedzielę rano liczba ta spadła do kilkunastu tysięcy. Trudna sytuacja panuje też na Litwie i Łotwie. Energetycy nadal pracują nad usuwaniem awarii spowodowanych przez wichury, które w sobotę przeszły nad Podlasiem – poinformowała rzeczniczka białostockiego oddziału PGE Dystrybucja Agnieszka Bajerska.Gwałtowne porywy wiatru łamały konary i przewracały drzewa, które uszkadzały linie energetyczne i powodowały kolejne awarie.Najwięcej uszkodzeń odnotowano w powiatach augustowskim, białostockim, bielskim, grajewskim, hajnowskim, kolneńskim, łomżyńskim, monieckim, sejneńskim, siemiatyckim, sokólskim, suwalskim, wysokomazowieckim i zambrowskim.Kilkaset interwencji strażakówW sobotę podlascy strażacy interweniowali ponad 850 razy. Najwięcej zgłoszeń wpłynęło z powiatu białostockiego. Strażacy najczęściej usuwali powalone drzewa i wiatrołomy.W związku z trudną sytuacją pogodową w Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim w Białymstoku odbyło się spotkanie z udziałem wicewojewody Pawła Krutula, przedstawicieli Państwowej Straży Pożarnej oraz PGE Dystrybucja.Czytaj też: Silne burze nad Polską. Alarm powodziowy na Dolnym ŚląskuLitwa i Łotwa zmagają się ze skutkami wichurŁącznie ponad 520 tys. gospodarstw domowych na Litwie i Łotwie zostało pozbawionych prądu wskutek silnych burz i wichur, które nawiedziły te kraje w sobotę i niedzielę. Na Litwie ponad 250 tys. gospodarstw domowych zostało tymczasowo pozbawionych dostępu do prądu, natomiast na Łotwie w wielu regionach bez prądu pozostawało około 277 tys. gospodarstw domowych.Dwie ofiary śmiertelneW sobotę wieczorem w Jełgawie w środkowej Łotwie jedna osoba zginęła w wyniku zawalenia się konstrukcji budowlanej, do którego doszło wskutek silnego wiatru. Również na Litwie ratownicy znaleźli ciało mężczyzny uwięzionego pod powalonym drzewem we wsi Mazionys w północnej części kraju.Łotewska agencja prasowa LETA, powołując się na dane meteorologiczne, określiła burzę jako „najbardziej niszczycielską, jaka nawiedziła kraj od 2005 roku”.Czytaj też: Czerwone flagi nad Bałtykiem. Zakaz kąpieli w wielu miejscowościach