Gospodarstwa bez prądu. Gwałtowne burze, intensywne opady deszczu i silny wiatr spowodowały ogromną liczbę interwencji straży pożarnej w całej Polsce. Państwowa Straż Pożarna w sobotę odnotowała 8 003 interwencje związane z przejściem frontu burzowego. Od północy natomiast odebrali dziesięć próśb o interwencję. Najwięcej skutków gwałtownych zjawisk pogodowych odnotowano w województwie mazowieckim – prawie trzy tysiące – 2812, warmińsko-mazurskim – niemal półtora tysiąca – 1398, kujawsko-pomorskim – prawie dziewięćset pięćdziesiąt –949 i podlaskim – ponad osiemset pięćdziesiąt – 853.Interwencje służb po gwałtownych burzachRzecznik Komedy Głównej Państwowej Straży Pożarnej starszy kapitan Wojciech Gralec poinformował, że strażacy usunęli w sobotę ponad pięć tysięcy wiatrołomów, wypompowywali wodę w ponad ośmiuset pięćdziesięciu miejscach i zabezpieczyli ponad sto uszkodzonych dachów.Jak poinformował bryg. Karol Kroć z Państwowej Straży Pożarnej, w sobotę do godz. 18 strażacy odnotowali 7754 zgłoszenia – ponad 2,7 tys. na Mazowszu, przeszło 1,3 tys. w woj. warmińsko-mazurskim, powyżej 900 w kujawsko-pomorskim, ponad 800 w podlaskim i powyżej 400 w łódzkim. W pozostałych województwach było ok. kilkuset zgłoszeń. Interwencje były związane m.in. z koniecznością wypompowywania wody z piwnic, posesji i ulic, a także usuwania konarów i gałęzi.Wcześniej Kroć przekazał informację o profilaktycznej ewakuacji dwunastu obozów harcerskich. – Uczestnicy i personel zostali przewiezieni do budynków stałych – zaznaczył i podkreślił, że na tę chwilę brak jest osób poszkodowanych.Do północy ewakuowano osiem obozów na terenie województw: dolnośląskiego, mazowieckiego, wielkopolskiego, warmińsko-mazurskiego i małopolskiego. Po północy ewakuowano jeszcze cztery obozy w woj. łódzkim.W Warszawie wiejący od północy porywisty wiatr połamał wiele drzew i gałęzi. Z tego powodu w sobotę zamknięto na kilka godzin ogród zoologiczny oraz Park Łazienkowski.W sobotę zamknięty pozostał Park Wilanowski. „Sprzątamy i mamy nadzieję, że pogoda się ustabilizuje i jutro bez żadnych przeszkód będziemy mogli zaprosić Państwa do spacerowania po parkowych alejkach” – czytamy na facebookowym profilu Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.Natomiast Muzeum Wojska Polskiego zaapelowało, by ze względu na trudne warunki atmosferyczne nie przechodzić przez park na terenie Cytadeli Warszawskiej. „W czasie złej pogody przebywanie w okolicy drzew może być niebezpieczne. Prosimy o korzystanie z alternatywnej drogi dojścia do Muzeów znajdujących się na terenie Cytadeli” – dodało.Czytaj także: Silny wiatr i burze. Niespokojna pogoda w weekendPGE Dystrybucja w Białymstoku – obejmująca zasięgiem swego działania nie tylko województwo podlaskie, ale też część Warmii i Mazur – informowała, wczesnym popołudniem liczba odbiorców bez prądu w północno-wschodniej Polsce sięgała 145 tys. Według stanu na godz. 18 – jak podała PGE Dystrybucja – sytuacja się poprawiła, bo na terenie jej działania bez prądu było ok. 65,5 tys. odbiorców.Strażacy odnotowali w województwie podlaskim w sobotę od rana do godz. 18 w sobotę blisko 800 interwencji, przede wszystkim związanych z powalonymi drzewami i konarami. Odnotowano również ok. dwudziestu uszkodzeń budynków; nie ma informacji, by ktoś odniósł obrażenia. W tym regionie najwięcej zdarzeń związanych z wichurą miało miejsce w powiecie białostockim i samym Białymstoku, powiecie suwalskim i Suwałkach oraz w powiecie augustowskim.Stan podwyższonej gotowościWicepremier, szef MON Władysław Kosiniak Kamysz zapewnił na portalu X, że – w związku z silnymi wichurami i sytuacją meteorologiczną – Wojska Obrony Terytorialnej pozostają w stanie podwyższonej gotowości do wsparcia administracji publicznej oraz służb w reagowaniu na skutki niebezpiecznych zjawisk pogodowych.Gotowi do działania w ciągu sześciu godzin są terytorialsi z trzynastu brygad m.in. z Mazowsza, Dolnego Śląska, Śląska, Łodzi, Opola oraz Podlasia i Lublina. W czasie 24 godzin na pomoc mogą wyruszyć żołnierze WOT z siedmiu brygad m.in. z Podkarpacia, Pomorza i Małopolski.Alert dla WOT obowiązuje przez 48 godzin – do godz. 9 w poniedziałek. Jak wyjaśnił szef MON, alert gotowości nie oznacza automatycznego skierowania żołnierzy do działań. „Pozwala na współpracę z jednostkami administracji w szacowaniu potrzeb, skraca czas przygotowań sił i środków do udzielenia pomocy wszędzie tam, gdzie może być ona potrzebna” – dodał. Czytaj również: Silne burze nad Polską. Alarm powodziowy na Dolnym Śląsku