Anita Kucharska-Dziedzic w „Pytaniu dnia”. W piątek do dymisji podała się pełnomocniczka rządu do spraw promocji marki Polski Barbara Mróz-Gorgoń. To efekt przygotowanego przez nią w 2025 r. raportu „Polaków portret własny”, który powstał z wykorzystaniem AIPełnomocniczka miała – według rozporządzenia – koordynować działań administracji rządowej związane z tworzeniem i rozwojem spójnej marki narodowej. Funkcję pełniła od 29 lipca.Zobacz też: Zobacz też: Małżeństwa jednopłciowe? Biskupi zajęli stanowiskoBarbara Mróz-Gorgoń „na pewno miała w sobie ogromną pozytywną energię, ale to nie wystarczyło”, a jej odwołanie jest „szkodą wizerunkową” dla gabinetu Donalda Tuska – skomentowała Anita Kucharska-Dziedzic. – To dosyć przykra sytuacja, bo będąc specjalistką od marki, od wizerunku, zaliczyła taką wpadkę, która jej osobistą markę i jej wizerunek poważnie uszkodziła. Za tym poszły też szkody wizerunkowe dla rządu, bo pan premier przedstawił ją jako ekspertkę, rekomendował ją – powiedziała.Zapytana, czy powołanie pełnomocniczki było konsultowane z koalicjantami, zaprzeczyła. – To kwestia decyzji, które są w gestii samego pana premiera – wyjaśniła gościni Aleksandry Pawlickiej. Będzie wspólna lista koalicji?Anita Kucharska-Dziedzic zapytana, czy wspólna lista w nadchodzących wyborach dałaby sukces koalicji, wyraziła obawę o „powtórzenie przegranej z wyborów prezydenckich”.– Część elektoratu demokratycznego może się zniechęcić, obawiając się, że jedna wspólna lista i zrównanie programowe wszystkich partii znajdujących się na tej jednej liście sprawi, że postulaty dla nich ważne mogą być gdzieś zniwelowane albo doprowadzone do pewnego minimum – wyjaśniła.Wyraziła natomiast nadzieję na wspólną listę Lewicy. – Bardzo na to liczymy. Pójdziemy razem z PPS i Unią Pracy, i z wieloma stowarzyszeniami lewicowymi, natomiast czy pójdziemy razem z „Razem” – wszystko zależy do „Razem”. Ważne jest, aby nie zgubić ani jednego głosu elektoratu demokratycznego – zaznaczyła gościni Aleksandry Pawlickiej.