Rosja szykowała zamach w Niemczech? Specjalną skrytkę, w której znajdowały się dwa pistolety odnalazły niemieckie służby bezpieczeństwa w lesie w pobliżu Berlina. Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) zakłada, że broń została tam ukryta na zlecenie rosyjskich służb specjalnych. Kremlowscy agenci korzystają z takich tajnych składów do zamachów oraz aktów sabotażu na terenie całej Europy. Sieć medialna złożona z WDR, NDR i „Süddeutsche Zeitung” poinformowała w piątek, że skrytka w lesie w Brandenburgii, niedaleko granic Berlina, została namierzona przez niemieckie służby przed rokiem. W specjalnie zabezpieczonym przed wodą składzie znajdowały się dwa pistolety. Na zlecenie Kremla Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) jest przekonany, że skrytka została przygotowana przez rosyjskie służby specjalne, a broń miała być wykorzystana dla agentów do tzw. operacji kinetycznych, czyli prościej mówiąc zamachów na zlecenie Kremla. Jedną z takich operacji było zastrzelenie w 2019 roku w berlińskim parku Tiergarten czeczeńsko-gruzińskiego dysydenta. Dokonał go Wadim Krasikow, oficer FSB z jednostki specjalnej Alfa FSB, specjalizującej się w operacjach antyterrorystycznych. Został on skazany w Niemczech na dożywocie, ale 2024 roku zwolniono go z więzienia w ramach historycznej wymiany więźniów między Rosją a Zachodem. Po przybyciu do kraju został powitany na lotnisku przez dyktatora Władimira Putina, który go uściskał. Przez kolejne miesiące po odkryciu skrytki pod Berlinem, oficerowie BfV potajemnie obserwowali to miejsce, jednak nikt się przy nim nie pojawił. Możliwe, że Rosjanie dowiedzieli się o wpadce składu i uznali go za „spalony”. Tym bardziej że jakiś czas temu w Rumunii zatrzymany został podejrzany o przygotowanie skrytki. Znając sposób działania służb Kremla, można przyjąć, że odebrał on broń z innego schowka lub od rosyjskiego agenta i ukrył ją w miejscu, którego współrzędne otrzymał od oficera prowadzącego. A wszystko to np. poprzez instrukcje z Telegrama, bez osobistego kontaktu z kadrowymi oficerami służb wywiadowczych Moskwy. Niemcy na wojnie hybrydowej Prokuratura Federalna w Karlsruhe wszczęła śledztwo w sprawie podejrzenia o przygotowywanie poważnego aktu przemocy zagrażającego państwu. Minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt potwierdził w piątek doniesienia medialne, podkreślając, że nie ustalono, kto miał być celem zamachu. Dodał, że poziom zagrożenia atakami hybrydowymi i szpiegostwem jest w Niemczech bardzo wysoki. Nie sprecyzował jednak, który z krajów za tym stoi. Czytaj także: Nowe informacje o incydencie z dronem w Lipsku. Cudem uniknięto katastrofy