Minister Domański gościem „Pytania dnia”. Rośnie polska gospodarka, rosną wynagrodzenia, ale w efekcie wielu Polaków wpada w drugi próg. To nie są milionerzy, ale osoby o średnich dochodach – powiedział w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz w programie „Pytanie dnia” na antenie TVP Info minister finansów Andrzej Domański, odnosząc się do planowanych przez rząd zmian w systemie podatkowym. Gość Justyny Dobrosz-Oracz podkreślił, że pomysł zmian w systemie podatkowym jest efektem prac w Ministerstwie Finansów oraz jego rozmów z premierem Tuskiem, więc propozycja ma wielu autorów. Zaprzeczył jakoby projekt był efektem presji koalicjantów. – Rośnie polska gospodarka, rosną wynagrodzenia, ale w efekcie wielu Polaków wpada w drugi próg – podkreślił, dodając, że „to nie są milionerzy, ale osoby o średnich dochodach”.Wskazał także, że Mateusz Morawiecki i rząd Prawa i Sprawiedliwości zostawili „system w którym z miesiąca na miesiąc stawka naszego podatku radykalnie rośnie z 12 na 32 proc.”– Ludzie to widzieli na swoich rachunkach w październiku, listopadzie, czy grudniu – powiedział. CZYTAJ TAKŻE: Zmiany w systemie podatkowym. „Państwo troszczy się o obywateli”Andrzej Domański wskazał, że osób, które wpadają w drugi próg podatkowy, jest obecnie 3,5 mln. – Uznaliśmy, że trzeba ten system uczynić bardziej sprawiedliwym, że klasa średnia, ciężko pracujący ludzie nie mogą jako jedyni nieść ciężaru finansowania wydatków państwa i stąd ta zmiana – wyjaśnił. Pytany o to, czy ludzie o najniższych dochodach, czują się pominięci, odparł, że „ w Polsce mamy szybko rosnącą płacę minimalną”.– Płaca minimalna faktycznie szybko rośnie, ale chcemy też dbać o tych, którzy mają dochody na poziomie średnim. To nie są milionerzy i dlatego postanowiliśmy podnieść ten próg – podkreślił, dodając, że uważa, że „trzy stawki są bardziej efektywne i nie ma radykalnego przeskoku z 12 do 32 proc. Ulga dla portfela– Wbrew temu, co twierdzą PiS i obóz prezydenta, nie ma mowy o żadnej komplikacji systemu. Przecież to urzędy skarbowe wypełniają PIT za Polaków, rośnie liczba osób które rozliczają się elektronicznie – zaznaczył, dodając, że „jest potężna ulga z której skorzysta 3,5 mln Polaków”.– W portfelach zostanie nawet 3,6 tys, zł to nie jest bagatelna kwota – zaznaczył. Szef resortu finansów stwierdził, że jego rząd prowadzi – w przeciwieństwie do poprzedników – odpowiedzialną politykę budżetową w przeciwieństwie do naszych poprzedników.Pytany natomiast o wypowiedź Mateusza Morawieckiego, który ocenił, że pomysł rządu to naplucie w twarz przedsiębiorców, odparł, że Morawiecki radykalizuje język. – Za chwilę będzie mówił językiem Czarnka, a później Brauna. To zła droga – powiedział. Polityk przypomniał, że „rząd Morawieckiego wprowadził niesławny Polski Ład, który wywrócił życie polskich przedsiębiorców, wprowadził chaos w polski system podatkowy, tysiące przedsiębiorców było na tym tzw. Polskim Ładzie poszkodowanych”. – Pan Morawiecki nie ma żadnego prawa, żeby krytykować odpowiedzialne zmiany w systemie podatkowym – powiedział minister. Weta Nawrockiego szkodliwe dla gospodarkiDomański mówił o negatywnych ocenach agencji ratingowych. Jego zdaniem jest to związane z blokowaniem przez prezydenta Karola Nawrockiego ważnych i korzystnych dla polskiego budżetu ustaw.Justyna Dobrosz-Oracz pytała także o jedną z kluczowych obietnic wyborczych KO, jaką było zwiększenie kwoty wolnej. Minister odparł, że ze względu na rekordowe wydatki na obronność w 2027 roku kwota wolna pozostanie niezmieniona.– Pracujemy nad kolejnymi rozwiązaniami, ale my działamy w sposób odpowiedzialny – powiedział. Przyznał również, że dług Polski rośnie, choć jest nieco niższy niż średnia europejska. Jego zdaniem odpowiedzialność za przyrost długu spoczywa w pewnej mierze na Nawrockim, który wetuje rozwiązania, dzięki którym można by było ograniczyć dług. Wyliczył w tym kontekście weto dla podwyżki opłaty cukrowej, czy akcyzy na alkohol. – To są środki, które trafiłyby na ochronę zdrowia – podkreślił.