Rzecznik: Nie wiedzieliśmy. Prezydent skierował „Lex Szarlatan” do TK, ale zanim to zrobił, jeden z jego doradców odbył spotkanie ze znanym z pseudomedycznych praktyk Jerzym Ziębą. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz nazywa spotkanie błędem, ale jednocześnie deklaruje, że nie wpłynęło ono na decyzję głowy państwa. Jerzy Zięba pojawił się w Kancelarii Prezydenta kilka tygodni temu. – To spotkanie było błędem – powiedział Leśkiewicz. Rzecznik podkreślił, że wizyta Zięby w Pałacu „nie wpłynęła w żaden sposób na decyzję” Karola Nawrockiego. – Spotkanie było związane ze złożeniem petycji w trybie ustawy o petycjach – wskazał. – Przyszła grupa osób, która chciała złożyć petycję. Została przyjęta przez jednego z doradców. W momencie składania petycji doszło do wymiany opinii na temat ustawy. Jednak nie wobec osoby, która zajmowała się tą ustawą — stwierdził rzecznik prezydenta. – Gdybyśmy wiedzieli, że wśród tych osób, które przyjdą złożyć petycję, będzie pan Jerzy Zięba, to po prostu pan Jerzy Zięba do Kancelarii Prezydenta by nie wszedł – dodał.Kim jest Jerzy Zięba?Jerzy Zięba to propagator pseudonauki, antyszczepionkowiec, zwolennik wlewów z witaminy C, wlewów z wody utlenionej. Uważa, że chemioterapia jest nieskuteczna, podważa metody konwencjonalnego leczenia cukrzycy, nowotworów. Zięba twierdzi, że promieniowanie elektromagnetyczne z urządzeń Wi-Fi może m.in. powodować niepłodność u dziewczynek.Jerzego Ziębę wiele osób mylnie tytułuje lekarzem. W rzeczywistości jest naturoterapeutą z ponad 20-letnim doświadczeniem, dyplomowanym hipnoterapeutą klinicznym w Australii i USA, autorem książek „Ukryte terapie. Czego ci lekarz nie powie” (cz. I i II), które sprzedały się w ponad milionowym nakładzie. Jest wielkim orędownikiem leczenia chorób lewoskrętną witaminą C.„Lex szarlatan” wysłany do TK Prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego nowelizację ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (RPP). Cel tej ustawy jest słuszny, ale problemem mogą okazać się proponowane w niej środki – wyjaśnił w opublikowanym nagraniu.W uzasadnieniu swojej decyzji Karol Nawrocki stwierdził również, że „do jednej grupy, tzw. szarlatanów, rząd zakwalifikował realnie zagrażających, szkodzących zdrowiu szaleńców oraz tysiące polskich firm i osób, zajmujących się zielarstwem, zdrowym odżywianiem czy medycyną komplementarną”.Prezydent podkreślił, że potrzebne są przepisy, które w sposób skuteczny zablokują działalność oszustów, nie uderzając przy tym w uczciwych ludzi.– Dlatego ogłaszam dzisiaj moją własną inicjatywę legislacyjną przeciw szarlatanom. Przygotowałem projekt nowelizacji Kodeksu karnego, który jest realnym, skutecznym i przede wszystkim bezpiecznym dla demokracji rozwiązaniem problemu szarlatanów – poinformował. Dodał, że ustawa budzi wątpliwości konstytucyjne.CZYTAJ TAKŻE: Poważne zagrożenie dla zdrowia i życia. „Dezinformacja medyczna to biznes”Tusk o decyzji prezydenta. „Trudno w to uwierzyć”Decyzję prezydenta o skierowaniu „lex szarlatan” do TK we wpisie na X skomentował szef rządu Donald Tusk. „Trudno w to uwierzyć, ale Karol Nawrocki zablokował ustawę chroniącą pacjentów przed oszustami, wyłudzeniami i groźnymi niesprawdzonymi terapiami” – napisał premier. „Zamiast po stronie chorych, stanął po stronie szarlatanów” – ocenił.Kierowana do TK ustawa przygotowana przez rząd zakładała wprowadzenie zakazu stosowania praktyk pseudomedycznych, zdefiniowanych jako udzielanie świadczeń zdrowotnych, które stwarzają ryzyko uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia albo śmierci człowieka przez osobę niewykonującą zawodu medycznego; oferowania lub stosowania metod diagnostycznych, lub leczniczych niebędących świadczeniem zdrowotnym, w przypadku których wprowadza się pacjenta w błąd, że posiadają one właściwości świadczenia zdrowotnego. Regulacja miałaby wprowadzać również zakaz stosowania praktyk pseudomedycznych w zakresie diagnostyki lub leczenia małoletnich, chorób onkologicznych, ciężkich nieuleczalnych chorób lub zaburzeń psychicznych.O podpisanie ustawy apelowało do prezydenta m.in. środowisko lekarskie, Ministerstwo Zdrowia i RPP. Przeciwni byli przedstawiciele tzw. medycyny alternatywnej.